Wczorajszego dnia Real Madryt i Bayern Monachium zostali oficjalnie mistrzami swoich krajów za sezon 2007/08. Szansę na triumf w Serie A miał także Inter Mediolan, ale przegrał w derbach z AC Milan 2:1.
Real Madryt dopiero w końcówce meczu z Osasuną Pampeluna, zapewnił sobie zwycięstwo i tym samym mistrzostwo Hiszpanii. (mimo iż nie jestem kibicem Realu, to przeszły mnie dreszcze patrząc na radość piłkarzy Królewskich; kolejne trofeum w historii tego wielkiego klubu zdobyte; a ten komentator, mistrz ;) ) W 88 minucie wyrównał Arjen Robben, a już w doliczonym czasie gry wynik 2:1 dla Realu ustanowił Gonzalo Higuain. Ciekawe, czy piłkarz którym interesuje się m.in. Sampdoria Genua, zostanie na Santiago Bernabeu czy też odejdzie w letnim okienku transferowym.
Natomiast w Niemczech, faworyzowany jeszcze przed rozpoczęciem sezonu Bayern Monachium, tylko zremisował z VfL Wolfsburg 0:0, ale i ten wynik pozwolił Bawarczykom na fetowanie z okazji zdobycia mistrzostwa kraju.
Warto zauważyć, iż Real jak i Bayern zapewnili sobie mistrzostwo na obcym terenie. (odpowiednio w Pampelunie i Wolfsburgu) Tym samym, kibicom obydwu drużyn nie było dane świętować wraz z zawodnikami na swoim stadionie. To samo czeka również Manchester United. Do końca sezonu, Diabłom pozostało jedno spotkanie. Wyjazdowe z Wigan. Istnieje też szansa, że gracze United będą cieszyć się z mistrzostwa już dzisiaj, w swoich domach - a jutro na przykład na treningu. (podobnie jak rok temu) By tak się stało, Chelsea musiałaby przegrać dzisiaj z Newcastle United.* No, chyba że "Czerwone Diabły" nie uporają się z The Latics to w ogóle nie będzie się z czego - prawdopodobnie - cieszyć...
Natomiast Inter Mediolan, który przegrał wczoraj 1:2 z Milanem (Cruz - Inzaghi, Kaka) ma już tylko 3 punkty przewagi nad Romą (zwycięstwo z Sampdorią 3:0) na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu. W następnej kolejce, Nerazzurri zmierzą się u siebie ze Sieną, a potem wyjazd na mecz z Parmą. Nie wiem natomiast, czy Inter w przypadku zwycięstwa za tydzień będzie mógł już świętować mistrzostwo czy będzie musiał liczyć na stratę punktów przez Rzymian w potyczce z Atalantą.
I jeszcze na koniec, chciałbym pogratulować zarówno Realowi Madryt jak i Bayernowi Monachium zdobycia mistrzostwa swoich lig. Oby już niedługo do tego grona dołączył Manchester United.
*Nawet jeśli dzisiaj The Blues by stracili komplet punktów, to wciąż szanse na mistrzostwo by mieli. Szanse. No właśnie. Jakieś 2%, góra. Manchester musiałby przegrać z Wigan, a Chelsea rozgromić jakieś 20:0 (coś koło tego) Bolton Wanderers za tydzień.
Od dnia dzisiejszego nie zobaczymy już na boisku dwóch znakomitych piłkarzy. Choć o ile jest szansa, że jednego ujrzymy jeszcze przy okazji różnych spotkań towarzyskich (charytatywnych itd.), o tyle drugiego już nie. Obydwaj odeszli z "czynnego" futbolu, lecz w pamięci kibiców pozostaną na zawsze. Pierwszy jako legendarny piłkarz, wierny przez 11 lat tym samym barwom; drugi jako młoda, niespełniona nadzieja hiszpańskiego i światowego futbolu. Niespełniona nie dlatego iż zmarnował talent czy co tam innego, a przez to iż musiał "zmienić miejsce zamieszkania". Na zawsze. Nieodwołalnie.
Zaczynamy jednak od legendarnego.
Dzisiejszego ranka Ole Gunnar Solskjaer oznajmił iż postanawia zakończyć swą piłkarską karierę. Spełniło się niespodziewanie spodziewane. Bowiem każdy miał w świadomości, iż Norweg swoje lata ma i w końcu kiedyś to nastąpi. Lecz nikt nie przypuszczał że te kiedyś nastąpi właśnie dziś.
Solskjaer urodził się 26 stycznia 1973 roku w mieście Kristiansund. Swą zawodową karierę rozpoczynał w Clausenengen w 1990 roku. Po czterech latach przeniósł się do Molde gdzie przez dwa sezony, występując w 42. spotkaniach zdobył trzydzieści jeden bramek. Taki znakomity dorobek nie mógł przejść bez echa w Europie. Batalie o dwudziestotrzyletniego wówczas Norwega wygrał Manchester United. Solskjaer tym samym mógł już pakować manatki i przeprowadzać się na Old Trafford, gdzie jak się później okazało, zrobił wspaniałą karierę. Już w swym debiucie - na Old Trafford, przeciwko Blackburn Rovers - zdobył pierwszego gola w barwach United. Kto by wtedy pomyślał iż strzeli ich ponad setke ? I przejdzie do historii klubu jako jeden z najskuteczniejszych piłkarzy ? Jakiś tam Norweg, 'o twarzy dziecka'... A jednak! Ole sie udało. Stał się ulubieńcem fanów. Nigdy nie narzekał że siedzi na ławie, jak to co po niektórzy; nie załamał się po kontuzjach, które dręczyły go niejednokrotnie. Lojalnością, wytrwałością i duchem walki zdobył serca kibiców United i szacunek u rywali. Oraz strzelił wiele bramek.
Najważniejszą bezapelacyjnie była ta w doliczonym czasie gry dająca zwycięstwo w meczu z Bayernem Monachium 2:1 w finale Ligi Mistrzów w 1999 roku.
2:1 Solskjaer Manchester vs Bayern Ole dokonał także innego, nie lada wyczynu. W wyjazdowym meczu z Nottingham Forest, Norweg po wejściu z ławki rezerwowych, w zaledwie 13 minut strzelił cztery bramki, a United wygrało to spotkanie aż 8:1.
W pamięci kibiców na długo zapadnie także 'pościg' przez całe boisko za Robem Lee w meczu z Newcastle United. Ole ostrym wślizgiem od tyłu zaatakował przeciwnika, za co dostał oczywiście czerwoną kartkę i burze oklasków od kibiców United za poświęcenie dla drużyny.
Ole był profesjonalistą w każdym calu. Jak wspomniałem i wspomne ponownie, nigdy nie grymasił iż tak często rozpoczynał mecz na ławce. A potem wchodził i tak robił swoje. Prawdziwy wzór do naśladowania.
Solskjaer swoimi bramkami przyczynił się do niejednego sukcesu w ostatnich latach Manchesteru. Norweg wygrał z United 6 razy lige angielską, dwa razy Puchar Kraju, 4 razy Tarcze Wspólnoty oraz raz triumfował w Lidze Mistrzów i Pucharze Interkontynentalnym. Wspaniały dorobek.
A kariera Ole mogła potoczyć się jeszcze lepiej, gdyby nie feralne kontuzje. Najpierw w sezonie 1997/98 pauzował kilka tygodni, a następnie pod koniec sezonu 2003/04 nabawił się urazu kolana. Przerwa trwała aż 20 miesięcy, do gry wrócił dopiero w grudniu 2005 roku...
20LEGEND
Przejdźmy do niespełnionej nadzieji...
W dzisiejsze południe świat obiegła straszliwa wiadomość. Antonio Puerta, piłkarz FC Sevilli zmarł w szpitalu na wskutek zatrzymania akcji serca. Wszystko zaczęło się od zasłabnięcia 22-latka w sobotnim spotkaniu Primera Division z Getafe. Mimo tego, piłkarz o własnych siłach zdołał zejść z boiska do szatni. Jednak tam po kilku minutach ponownie zemdlał i został szybko odwieziony do szpitala. Lekarze określili stan piłkarza jako krytyczny. Brak dostępu tlenu do mózgu oraz poważne uszkodzenie mięśnia sercowego nie dawały najlepszych rokowań. Nawet jeśli Puertcie udało by się przeżyć, wątpliwe było żeby wrócił do futbolu...
Cały piłkarski świat opłakuje śmierć Hiszpana. Do klubu z Sevilli oraz rodziny piłkarza, napływają tysiące listów kondolencyjnych. Na stronach internetowych masa wpisów z wyrazami współczucia. I niedowierzania. Każdy pyta "Dlaczego ?" W tak młodym wieku, gdzie przyszłość czekała na niego z otwartymi ramionami. Zawodowa i prywatna. Sevilla możliwe iż będzie w tym roku grać w Lidze Mistrzów. (z powodu śmierci Puerty mecz rewanżowy z AEK Ateny został przełożony na poniedziałek, trzeciego września) Natomiast żona Hiszpana za niecały miesiąc spodziewa się dziecka.
† RIP Antonio Puerta †
28 sierpnia 2007 roku - nie będzie to szczęśliwie zapamiętana data w historii futbolu. Lecz że zapamiętana, to zapewne. Jeśli by nie śmierć Antonio Puerty tego samego dnia co zakończenie kariery przez Ole Gunnara Solskjaera, chyba tylko zagorzali fani United za kilka lat pamiętali by, że dokładnie 28 sierpnia Norweg "zawiesił buty na kołku". A tak, obydwa wydarzenia będą ze sobą kojarzone.
Witam, Wszystko co chcecie wiedzieć o niniejszej stronie internetowej, znajdziecie w specjalnym dokumencie "Informacje o blogu" klikając na zdjęcie powyżej. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, skontaktujcie się ze mną przez: e-mail: wrogarsenalu@gmail.com gg: 5936818
"sluchajcie wylosowalismy prawie najlepiej jak mozna bylo tylko porto bylo by slabsze ale mamy super drabinke do finalu i nie wiem dlaczego kazdy z was pisze ze Villareal jest grozne ze trzeba sie bac ze liczycie na remis w 1 meczu. Ja tam licze na 2 zwyciestwa jestesmy o niebo od nich lepsza druzyna sama liga o tym swiadczy mamy szanse na puchar Angli mistrzostwo Angli no i na pucharek mistrzow a oni co? Ktros powie ze w lidze jestesmy na tej samej pozycji co oni no dobra ale my nie tracimy 21 pkt do lidera."(cdn.)