Prosta sprawa. Najłatwiej oddam to tworząc "podium":
Na pierwszym miejscu bezapelacyjnie...
David Beckham - piłkarski idol. Głównie dzięki niemu kibicuje United. Od małego chłopca codziennie kopał piłkę i od zawsze kibicował oraz marzył o grze w Manchesterze United. (po mimo iż urodził się w Londynie) I to mu się udało.
Potem długo nic. Ale nagle...
Ricardo Quaresma - gwiazda ligi portugalskiej i FC Porto. To dla niego oglądam mecze Smoków i co więcej, w ogóle polubiłem tą drużynę. Niesamowite zwody, nienaganna szybkość oraz dośrodkowania (i strzały) zewnętrzną częścią stopy - tak można by pokrótce opisać Portugalczyka.
Znowu dość długo nic.
Na trzecim miejscu ex aequo jest wielu piłkarzy. Żeby było łatwiej, rozpiszę ich według pozycji na boisku. (kolejność piłkarzy nie przypadkowa, więc na to też trzeba zwrócić uwagę)
Bramkarze:
Timo Hildebrand. Uwielbiam oglądać w akcji byłego golkipera Stuttgartu a obecnie Valencii. Szkoda jednak iż w Hiszpani mu się nie wiedzie. Kiedy w 2005 roku Manchester poszukiwał nowego bramkarza, po dość nie udanych epizodach Roya Carrolla i Tima Howarda w bramce United, liczyłem wówczas iż Sir Alex Ferguson skusi się właśnie na Niemca. Tym bardziej, iż wówczas kończył mu się kontrakt z VfB i mógłby przejść do nas za darmo. Ale cóż, United zakupiło Sara, Hildebrand przedłużył kontrakt ze Stuttgartem i marzenia o znakomitym wówczas 25-latku prysły.
Po za Niemcem, lubię także Gianluigiego Buffona z Juve, wg mnie jeden z najlepszych bramkarzy XXI wieku. No i na końcu Petr Cech. Mam do niego wielki szacunek, ideał bramkarza, nie przypominam sobie żadnej złej interwencji w jego wykonaniu. ;)
Obrońcy:
Ledley King - można by rzec: nazwisko wszystko wyjaśnia. :]
Phillip Lahm - to co robił na Mundialu w Niemczech było niesamowite. Znakomity gracz.
Bacary Sagna - charakterystyczne blond warkoczyki które od razu zwróciły moją uwagę. (zapewne zresztą, nie tylko moją ;) ) Ale to nie tylko przez tą niespotykaną fryzurę polubiłem Francuza, a za jego wyśmienitą grę w ekipie Kanonierów.
Gianluca Zambrotta - w barwach Juve zawsze grał na przyzwoitym poziomie. Nigdy nie odpuszczał.
Reszta:
Jaap Stam, Jonathan Woodgate, Philippe Mexes (pamiętam, grając w fife 2004, że kupowałem go do każdej swojej drużyny) , Wayne Bridge, Rigobert Song, Abel Xavier.
Pomocnicy:
Beckham, Quaresma już byli.
Giovani dos Santos - bardzo perspektywiczny gracz, przyszłość światowego futbolu, Barcelony i reprezentacji Meksyku. I dziwie się że włodarze Barcy w ogóle dopuściły do tego iż ten młody piłkarz jeszcze niedawno myślał o opuszczeniu Dumy Katalonii.
Ludovic Giuly i Jerome Rothen - za wspaniałą grę w barwach AS Monaco w pamiętnym dla tego klubu sezonie 2003/04.
Juan Sebastian Veron - zawsze lubiłem Argentyńczyka mimo iż wielu kibiców United za nim nie przepada.
Reszta:
Camoranesi, Ronaldinho, J. Cole, Yaya Toure.
Napastnicy:
Dziwny zbieg okoliczności, ale muszę przyznać iż nie mam wielu ulubionych napastników. Andrzej Niedzielan, Lukas Podolski i... to koniec. Dziwne tym bardziej że w końcu podstawową regułą w futbolu jest zdobywanie bramek, a to główne zadanie właśnie napastników. Więc jednak więcej powinienem mieć ulubieńców na tej pozycji - a nie mam.
Pewnie co niektórzy zauważyli że nie wymieniłem żadnego obecnego piłkarza United. Ale spokojnie, po prostu uznałem że wypisywanie całej, no prawie, naszej kadry nie ma sensu. :P Każdego za coś lubię.
CR za wszystkie dryblingi, bramki i asysty, Sheasy'ego za uniwersalność, a Evre za wspaniałą pracę którą wykonał by przebić się do pierwszej jedenastki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieni piłkarze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieni piłkarze. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 lutego 2008
czwartek, 23 sierpnia 2007
Zaczarował rywali, oczarował kibiców czyli Portugalski Harry Potter
Wczoraj, około godziny dziewiątej wieczorem (21:00 ;p) po zakończeniu spotkania Norwegii z Argentyną zaplanowałem sobie do 23:00 napisać posta podsumowującego zmagania reprezentacyjne które miały miejsce tamtego wieczoru. A temu przez dwie godziny, ponieważ o jedenastej na Polsacie Sport miała być powtórka spotkania FC Porto - SC Braga, a bardzo mi zależało by ten mecz obejrzeć. Ale oczywiście ja jak to ja, nie wziąłem się od razu za pisanie, gdyż uznałem że "spokojnie zdąże." A to tu coś sprawdziłem, a to tam w coś wszedłem i tak minęła dobra godzina. Jednak wtedy dałem sobie już spokój i zacząłem pisać. Nadeszła pora meczu, a ja... "w proszku". Z jednej strony chciałem dokończyć posta - którego na dobrą sprawę miałem nie wiele - a z drugiej zobaczyć mecz. No to wymyśliłem proste rozwiązanie "2 w 1" - oglądanie/pisanie, mecz/blog, telewizor/komputer. Trudno jednak było śledzić wydarzenia na boisku i zarazem układać kolejne zdania do notki. Tak leciały kolejne minuty meczu, aż minęło około półgodziny i postanowiłem dać sobie spokój ze spotkaniem. Jednak oczywiście nie podjąłbym takiej decyzji, gdybym nie miał "zabezpieczenia". A wyjście było takie, iż dzisiaj o 7:00 rano, była kolejna powtórka ów spotkania. Ale jak tu wstać tak wcześnie w wakacje ? Tym bardziej iż była już prawie pierwsza w nocy ? Lecz w końcu od czego jest budzik. :) Nastawiłem na 6:55. Obudziłem sie o... eee ... yyy ... 5:36. No comments. Lecz na szczęście jeszcze zasnąłem. Dobrze, bo potem bym chodził jak hmm... niewyspany. ;]

Przebudziłem się i pomyślałem że zapewne zaspałem. Lecz nie, 7:10 więc jest dobrze. Szybko do drugiego pokoju, tv, Polsat Sport i jest. Upragniony mecz. A w nim jeden z ulubionych piłkarzy, Ricardo Quaresma. Portugalczyk strzelił w tym meczu dwie bramki, a FC Porto wygrało na wyjeździe w pierwszej kolejce BwinLIGA 2:1 z SC Braga. RQ7 nie grał porywających zawodów, czasami nie udany zwód lub niedokładne podanie, lecz to co miał zrobić wykonał w dwustu procentach. Dwa rzuty wolne wykonane perfekcyjnie dały zwycięstwo Smokom i mimo tego iż - jak już mówiłem, nie był to jakiś rewelacyjny mecz Ricardo, to i tak bohaterem drużyny jest bez wątpienia. Przewage mieli goście, choć nie znaczną, ale wygrali zasłużenie.
Pierwsza bramka padła w 33 minucie. Quaresma strzelił bardzo mocno z około trzydziestu metrów i wprawdzie bramkarz zdołał musnąć piłke rękawicami, to ta i tak wpadła do siatki. Wyrównanie padło zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy po sprytnym strzale Joao Pinto. Jednak 6 minut przed końcem meczu, faul na Ricardo, a do rzutu wolnego podchodzi sam poszkodowany. Strzela pewnie, mocno i precyzyjnie. Futbolówka odbija się od poprzeczki i wpada do bramki obok bezradnego bramkarza gospodarzy, Daniego. (który rozegrał dobry mecz, pomimo puszczenia dwóch bramek) Quaresma zostaje bohaterem Smoków.
Quaresma vs SC Braga
SC Braga 1:2 FC Porto << świetny komentator
Swoją drogą, interesujący stadion mają gospodarze. Za jedną z bramek widnieją... skały.
Estadio Municipal de Braga
Estadio Municipal de Braga #2
Estadio Municipal de Braga #3
Estadio Municipal de Braga #4
Estadio Municipal de Braga #5
W następnej kolejce prawdziwy hit - Porto zmierzy się ze Sportingiem Lizbona. Mecz w niedziele o 21:45. Sprawdzałem już czy będzie powtórka na Polsacie Sport i ku mojej ucieszy pojawi się i to nie jedna. :-) Pierwsza w poniedziałek, 27 sierpnia, 40 minut po północy - czyli zaraz po zakończeniu meczu. Druga tego samego dnia, lecz rano, o 11:20. Trzecia natomiast we wtorek o 15:40. Prawdopodobnie skuszę się na propozycje numer dwa. ;-)
A o to jeszcze kompilacja z Portugalczykiem w roli głównej.
Na koniec zapraszam jeszcze na jedyną polską stronę o Ricardo Quaresmie - www.Quaresma.pl

Przebudziłem się i pomyślałem że zapewne zaspałem. Lecz nie, 7:10 więc jest dobrze. Szybko do drugiego pokoju, tv, Polsat Sport i jest. Upragniony mecz. A w nim jeden z ulubionych piłkarzy, Ricardo Quaresma. Portugalczyk strzelił w tym meczu dwie bramki, a FC Porto wygrało na wyjeździe w pierwszej kolejce BwinLIGA 2:1 z SC Braga. RQ7 nie grał porywających zawodów, czasami nie udany zwód lub niedokładne podanie, lecz to co miał zrobić wykonał w dwustu procentach. Dwa rzuty wolne wykonane perfekcyjnie dały zwycięstwo Smokom i mimo tego iż - jak już mówiłem, nie był to jakiś rewelacyjny mecz Ricardo, to i tak bohaterem drużyny jest bez wątpienia. Przewage mieli goście, choć nie znaczną, ale wygrali zasłużenie.
Pierwsza bramka padła w 33 minucie. Quaresma strzelił bardzo mocno z około trzydziestu metrów i wprawdzie bramkarz zdołał musnąć piłke rękawicami, to ta i tak wpadła do siatki. Wyrównanie padło zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy po sprytnym strzale Joao Pinto. Jednak 6 minut przed końcem meczu, faul na Ricardo, a do rzutu wolnego podchodzi sam poszkodowany. Strzela pewnie, mocno i precyzyjnie. Futbolówka odbija się od poprzeczki i wpada do bramki obok bezradnego bramkarza gospodarzy, Daniego. (który rozegrał dobry mecz, pomimo puszczenia dwóch bramek) Quaresma zostaje bohaterem Smoków.
Quaresma vs SC Braga
SC Braga 1:2 FC Porto << świetny komentator
Swoją drogą, interesujący stadion mają gospodarze. Za jedną z bramek widnieją... skały.
Estadio Municipal de Braga
Estadio Municipal de Braga #2
Estadio Municipal de Braga #3
Estadio Municipal de Braga #4
Estadio Municipal de Braga #5
W następnej kolejce prawdziwy hit - Porto zmierzy się ze Sportingiem Lizbona. Mecz w niedziele o 21:45. Sprawdzałem już czy będzie powtórka na Polsacie Sport i ku mojej ucieszy pojawi się i to nie jedna. :-) Pierwsza w poniedziałek, 27 sierpnia, 40 minut po północy - czyli zaraz po zakończeniu meczu. Druga tego samego dnia, lecz rano, o 11:20. Trzecia natomiast we wtorek o 15:40. Prawdopodobnie skuszę się na propozycje numer dwa. ;-)
A o to jeszcze kompilacja z Portugalczykiem w roli głównej.
Na koniec zapraszam jeszcze na jedyną polską stronę o Ricardo Quaresmie - www.Quaresma.pl
czwartek, 16 sierpnia 2007
2 Remisy, 1 bramka, 2 punkty i 12. miejsce
Kto by się spodziewał iż tak będą wyglądać nasze statystyki po pierwszych dwóch meczach? Fani Chelsea ? Myślę że nawet i oni nie. A jednak. Stało się to faktem. A niedługo może być jeszcze gorzej.
Bezbramkowy remis z Reading w pierwszej kolejce i jednobramkowy w tej z Portsmouth stawia Manchester w ciężkiej sytuacji już od początku sezonu. Mimo że to dopiero start i tabela się jeszcze diametralnie zmieni, to jednak każde punkty są ważne.
Spotkania na Fratton Park nie oglądałem, ale czytałem relacje i moge stwierdzić tylko tyle że inicjatywe miały Diabły (a dowodem może być 70% posiadania piłki!), lecz jak w meczu z Reading
zabrakło skutecznego wykańczania akcji. Meczu z Portsmouth prawdopodobnie nie obejrzę, gdyż jak już sprawdziłem na polsacie sport go nie będzie, więc dłuższego sprawozdania niż niniejsze, już nie napisze..
Pierwszą bramke dla United w nowym sezonie zdobył Paul Scholes, po dobrym wyłożeniu piłki przed pole karne przez Carlosa Teveza w 15 minucie. Mocny strzał, bramkarz gospodarzy nie miał żadnych szans. Dla Teveza był to oficjalny debiut w barwach United. W pierwszej połowie dalej atakowały Diabły, lecz bezskutecznie. Siedem minut po przerwie, wyrównującego gola z główki zdobył Benjani Mwaruwari po dośrodkowaniu Matthew Taylora. Po tym zdarzeniu - podobno - mecz stał się bardziej wyrównany. W 81 minucie za Ryana Giggsa wszedł John O'Shea. Dwie minuty później boisko opuścił Sulley Muntari, ale nie było to spowodowane zmianą, a faulem na Michaelu Carricku co zakończyło się drugą żółtą kartką a w rezultacie czerwoną. Chwile później Cristiano Ronaldo także został odesłany do szatni, po uderzeniu głową Richarda Hughesa. Obydwie więc drużyny, mecz kończyły w dziesiątke. Kilka minut przed zakończeniem spotkania Sir Alex Ferguson wpuścił na plac gry Chrisa Eaglesa w miejsce Wesa Browna. W doliczonym czasie gry zarówno Paul Scholes jak i Rio Ferdinand mieli swoje szanse na strzelenie zwycięskiej bramki. Manchester zremisował jednak z Portsmouth 1:1 i stracił kolejne punkty w tym sezonie.
Portsmouth: James - Pamarot (64’ Hughes), Cranie (45’ Traore), Distin, Hreidarsson - Utaka, Mendes (45’ Taylor), Davis, Muntari - Mwaruwari, Nugent
Manchester United: Van der Sar, Brown (88’ Eagles), Vidic, Ferdinand, Evra - Ronaldo, Scholes, Carrick, Nani - Giggs (81’ O’Shea), Tevez
Wprawdzie znalazłem wcześniej dwa linki z youtube'a do sytuacji z czerwoną kartką Ronaldo, ale kolega NetResult który był bohaterem poprzedniego posta oczywiście obydwa już zablokował. A usunięte 5 z 6 filmów, w serwisie o którym mowa, do bramki Scholesa także jest dziełem tego ziomala. Te jedno jedyne video które jeszcze nie wpadło w łapy Belga znajdziecie poniżej.
1:0 Scholes
Wczoraj odbyło się także kilka innych spotkań w ramach drugiej kolejki Premier League. Lecz najpierw dodam, że we wtorek odbyło się jedno spotkanie w którym Tottenham Hotspur podejmował na własnym boisku Everton. Faworytem wydawali się raczej gospodarze, którzy w pierwszej kolejce przegrali z Sunderlandem, więc w tym zapewne chcieli zmazać plamę. Jednak poważnym problemem dla Martina Jola są kontuzje kilku podstawowych graczy, jak chociażby Aarona Lennona, Ledley'a Kinga, Lee Young-Pyo'nga czy Garetha Bale'a. Everton wykorzystał to i pokonał na White Hart Lane Koguty 1:3. Co więcej, po meczu Berbatovowi odnowiła się kontuzja pachwiny, a Younes Kaboul nabawił się urazu ścięgna udowego. Po tym spotkaniu, Everton został... liderem tabeli, a Tottenham jest... na ostatnim miejscu. Zapewne taka sytuacja długo nie będzie miała miejsca, jak i dwunaste miejsce Manchesteru. ;]
Manchester City zgodnie z zapowiedziami wygrał na własnym boisku z beniaminkiem Derby County 1:0. Jedyną bramke zdobył Michael Johnson. Tym samym, najbliższy rywal United ma na swym koncie komplet sześciu punktów.
Fulham pokonało u siebie 2:1 Bolton. W 12 minucie, po bramce Heidara Helgusona zakupionego z Fulham, Bolton objął prowadzenie. Jednak już po jedenastu minutach był remis, a gola zdobył Davida Healy. W 26 minucie za sprawą Alexei'a Smertina Fulham wyszło na prowadzenie 2:1 i taki też był końcowy rezultat meczu.
W pojedynku beniaminków, Birmingham City zremisował 2:2 z ekipą Roya Keane'a, Sunderlandem. W pierwszej połowie padła tylko jedna bramka i to samobójcza, w wykonaniu byłego piłkarza Manchesteru Paula McShane'a. W siedemdziesiątej piątej minucie wyrównał bohater spotkania z Tottenhamem, Michael Chopra. Osiem minut przed końcem spotkania Birmingham znowu objęło prowadzenie, a gola zdobył Garry O'Connor. Jednak Czarne Koty ponownie miały dużo szczęścia i w doliczonym czasie gry strzelili wyrównującą bramke, a jej autorem był Stern John.
Wigan Athletic wygrał skromnie jeden do zera z Middlesborough i zdobył pierwsze punkty w tym sezonie. Jedyną bramke zdobył Antoine Sibierski, dla którego był to już drugi gol w tym sezonie.
W ostatnim spotkaniu, Chelsea Londyn szczęśliwie pokonała na wyjeździe 2:1 Reading, z którym Manchester zanotował bezbramkowy remis. Gospodarze po golu Andre Bikeya w 30 minucie objęli prowadzenie i do przerwy wygrywali 1:0. Jednak już po pięciu minutach drugiej połowy, Chelsea strzeliła dwie bramki. Najpierw wyrównał Frank Lampard, a zwycięskie trafienie zdobył Didier Drogba. Reading atakowało do końca meczu lecz bezskutecznie. Chciałem zamieścić bramki z tego meczu, ale z 10 filmów które znalazłem... NetResult już wszystkie po blokował. Niedługo na YouTubie nic już nie będzie można oglądać. xD
Wczoraj i we wtorek rozegrane zostały także pierwsze mecze trzeciej rundy kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów.
Steaua Bukareszt która pokonała w drugiej rundzie Zagłębie Lubin, zremisowała na wyjeździe z BATE Borysów 2:2. W spotkaniu Spartaka Moskwa z Celtikiem Glasgow nie wystąpił żaden z Polaków. Wojciech Kowalewski który stracił miejsce w podstawowej jedenastce Rosjan, szuka sobie nowego klubu, Artur Boruc ma wciąż kontuzje, natomiast Maciej Żurawski całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Rosjanie zremisowali ze Szkotami na własnym boisku 1:1. Werder Brema pokonał u siebie 2:1 Dynamo Zagrzeb, natomiast Red Bull Salzburg 1:0 Szachtar Donieck, w którym od 82. minuty grał Mariusz Lewandowski. Valencia pewnie pokonała 3:0 na własnym boisku Elfsborg IF, a w takim samym rozmiarze bramkowym, lecz na wyjeździe, Rosenborg Trondheim wygrał z Tampere United. Obie drużyny mogą być już niemal pewne awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. FK Sarajewo przegrało u siebie 0:1 z Dynamem Kijów, Benfica wygrała 2:1 z FC Kopenhagą, a Lazio Rzym tylko zremisował 1:1 na własnym boisku z Dynamo Bukareszt. Po 1:0 wygrały swoje mecze Fenerbahce Stambuł, Glasgow Rangers i Liverpool. Inny angielski zespół, Arsenal Londyn, pokonał na wyjeździe 2:0 Sparte Praga i już praktycznie na pewno ujrzymy Kanonierów w tej edycji Ligi Mistrzów. Także bardzo blisko awansu jest Sevilla która wygrała u siebie 2:0 z AEK Ateny. FC Zurich zremisował 1:1 z Besiktasem Stambuł. Do największej niespodzianki doszło w Amsterdamie, gdzie tamtejszy Ajax przegrał 0:1 ze Slavią Praga. Czy po raz kolejny nie zobaczymy Holendrów w Lidze Mistrzów, tak jak miało to miejsce rok temu, gdzie Ajax odpadł na tym samym etapie z FC Kopenhagą. Tego dowiemy się już za dwa tygodnie, kiedy to zostaną rozegrane rewanżowe spotkania. (28-29.08)
Natomiast za oceanem, David Beckham zdobył swą pierwszą bramkę dla Los Angeles Galaxy w meczu z D.C. United. Anglik strzelił gola z rzutu wolnego w 27 minucie, 20 minut później asystował przy bramce Landona Donovana, a w 62. został zmieniony. Był to trzeci występ Becksa dla LA Galaxy. Beckham był kapitanem w tym meczu, wcześniej tą funkcję sprawował... Donovan.
4.Punkty z danych spotkań (w nawiasach moje typy)
DevilPage.pl
4/9
514/1147
Fulham 2:1 (2:1) Bolton - 3 pkt
Man City 1:0 (2:0) Derby County - 1 pkt
ManuSite.com
7/14
24/454
Wigan 1:0 (1:0) Boro - 3 pkt
Reading 1:2 (1:2) Chelsea - 3 pkt
Man City 1:0 (3:1) Derby - 1 pkt
ManuSerwis.com
5/11
18/52
Man City 1:0 (2:1) Derby - 1 pkt
Reading 1:2 (0:1) Chelsea - 1 pkt
Wigan 1:0 (1:0) Boro - 3 pkt
MUFC.pl - tutaj jest strasznie ograniczony ten typer, jest bardzo mało opcji...
Mam 4 pkt i jestem na 10 pozycji. Tylko tyle moge Wam powiedzieć. ;-)
ManUtd.pl
6/15
11/43
Fulham 2:1 (1:0) Bolton - 2 pkt
Man City 1:0 (3:0) Derby - 1 pkt
Reading 1:2 (1:2) Chelsea - 3 pkt
Jak na razie najgorzej idzie mi na DP, co więcej jest tam największa konkurencja i będzie trudno cokolwiek wygrać.
Jeszcze dzisiaj kolejna notka...
Bezbramkowy remis z Reading w pierwszej kolejce i jednobramkowy w tej z Portsmouth stawia Manchester w ciężkiej sytuacji już od początku sezonu. Mimo że to dopiero start i tabela się jeszcze diametralnie zmieni, to jednak każde punkty są ważne.
Spotkania na Fratton Park nie oglądałem, ale czytałem relacje i moge stwierdzić tylko tyle że inicjatywe miały Diabły (a dowodem może być 70% posiadania piłki!), lecz jak w meczu z Reading
zabrakło skutecznego wykańczania akcji. Meczu z Portsmouth prawdopodobnie nie obejrzę, gdyż jak już sprawdziłem na polsacie sport go nie będzie, więc dłuższego sprawozdania niż niniejsze, już nie napisze..Pierwszą bramke dla United w nowym sezonie zdobył Paul Scholes, po dobrym wyłożeniu piłki przed pole karne przez Carlosa Teveza w 15 minucie. Mocny strzał, bramkarz gospodarzy nie miał żadnych szans. Dla Teveza był to oficjalny debiut w barwach United. W pierwszej połowie dalej atakowały Diabły, lecz bezskutecznie. Siedem minut po przerwie, wyrównującego gola z główki zdobył Benjani Mwaruwari po dośrodkowaniu Matthew Taylora. Po tym zdarzeniu - podobno - mecz stał się bardziej wyrównany. W 81 minucie za Ryana Giggsa wszedł John O'Shea. Dwie minuty później boisko opuścił Sulley Muntari, ale nie było to spowodowane zmianą, a faulem na Michaelu Carricku co zakończyło się drugą żółtą kartką a w rezultacie czerwoną. Chwile później Cristiano Ronaldo także został odesłany do szatni, po uderzeniu głową Richarda Hughesa. Obydwie więc drużyny, mecz kończyły w dziesiątke. Kilka minut przed zakończeniem spotkania Sir Alex Ferguson wpuścił na plac gry Chrisa Eaglesa w miejsce Wesa Browna. W doliczonym czasie gry zarówno Paul Scholes jak i Rio Ferdinand mieli swoje szanse na strzelenie zwycięskiej bramki. Manchester zremisował jednak z Portsmouth 1:1 i stracił kolejne punkty w tym sezonie.
Portsmouth: James - Pamarot (64’ Hughes), Cranie (45’ Traore), Distin, Hreidarsson - Utaka, Mendes (45’ Taylor), Davis, Muntari - Mwaruwari, Nugent
Manchester United: Van der Sar, Brown (88’ Eagles), Vidic, Ferdinand, Evra - Ronaldo, Scholes, Carrick, Nani - Giggs (81’ O’Shea), Tevez
Wprawdzie znalazłem wcześniej dwa linki z youtube'a do sytuacji z czerwoną kartką Ronaldo, ale kolega NetResult który był bohaterem poprzedniego posta oczywiście obydwa już zablokował. A usunięte 5 z 6 filmów, w serwisie o którym mowa, do bramki Scholesa także jest dziełem tego ziomala. Te jedno jedyne video które jeszcze nie wpadło w łapy Belga znajdziecie poniżej.
1:0 Scholes
Wczoraj odbyło się także kilka innych spotkań w ramach drugiej kolejki Premier League. Lecz najpierw dodam, że we wtorek odbyło się jedno spotkanie w którym Tottenham Hotspur podejmował na własnym boisku Everton. Faworytem wydawali się raczej gospodarze, którzy w pierwszej kolejce przegrali z Sunderlandem, więc w tym zapewne chcieli zmazać plamę. Jednak poważnym problemem dla Martina Jola są kontuzje kilku podstawowych graczy, jak chociażby Aarona Lennona, Ledley'a Kinga, Lee Young-Pyo'nga czy Garetha Bale'a. Everton wykorzystał to i pokonał na White Hart Lane Koguty 1:3. Co więcej, po meczu Berbatovowi odnowiła się kontuzja pachwiny, a Younes Kaboul nabawił się urazu ścięgna udowego. Po tym spotkaniu, Everton został... liderem tabeli, a Tottenham jest... na ostatnim miejscu. Zapewne taka sytuacja długo nie będzie miała miejsca, jak i dwunaste miejsce Manchesteru. ;]
Manchester City zgodnie z zapowiedziami wygrał na własnym boisku z beniaminkiem Derby County 1:0. Jedyną bramke zdobył Michael Johnson. Tym samym, najbliższy rywal United ma na swym koncie komplet sześciu punktów.
Fulham pokonało u siebie 2:1 Bolton. W 12 minucie, po bramce Heidara Helgusona zakupionego z Fulham, Bolton objął prowadzenie. Jednak już po jedenastu minutach był remis, a gola zdobył Davida Healy. W 26 minucie za sprawą Alexei'a Smertina Fulham wyszło na prowadzenie 2:1 i taki też był końcowy rezultat meczu.
W pojedynku beniaminków, Birmingham City zremisował 2:2 z ekipą Roya Keane'a, Sunderlandem. W pierwszej połowie padła tylko jedna bramka i to samobójcza, w wykonaniu byłego piłkarza Manchesteru Paula McShane'a. W siedemdziesiątej piątej minucie wyrównał bohater spotkania z Tottenhamem, Michael Chopra. Osiem minut przed końcem spotkania Birmingham znowu objęło prowadzenie, a gola zdobył Garry O'Connor. Jednak Czarne Koty ponownie miały dużo szczęścia i w doliczonym czasie gry strzelili wyrównującą bramke, a jej autorem był Stern John.
Wigan Athletic wygrał skromnie jeden do zera z Middlesborough i zdobył pierwsze punkty w tym sezonie. Jedyną bramke zdobył Antoine Sibierski, dla którego był to już drugi gol w tym sezonie.
W ostatnim spotkaniu, Chelsea Londyn szczęśliwie pokonała na wyjeździe 2:1 Reading, z którym Manchester zanotował bezbramkowy remis. Gospodarze po golu Andre Bikeya w 30 minucie objęli prowadzenie i do przerwy wygrywali 1:0. Jednak już po pięciu minutach drugiej połowy, Chelsea strzeliła dwie bramki. Najpierw wyrównał Frank Lampard, a zwycięskie trafienie zdobył Didier Drogba. Reading atakowało do końca meczu lecz bezskutecznie. Chciałem zamieścić bramki z tego meczu, ale z 10 filmów które znalazłem... NetResult już wszystkie po blokował. Niedługo na YouTubie nic już nie będzie można oglądać. xD
Wczoraj i we wtorek rozegrane zostały także pierwsze mecze trzeciej rundy kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów.
Steaua Bukareszt która pokonała w drugiej rundzie Zagłębie Lubin, zremisowała na wyjeździe z BATE Borysów 2:2. W spotkaniu Spartaka Moskwa z Celtikiem Glasgow nie wystąpił żaden z Polaków. Wojciech Kowalewski który stracił miejsce w podstawowej jedenastce Rosjan, szuka sobie nowego klubu, Artur Boruc ma wciąż kontuzje, natomiast Maciej Żurawski całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Rosjanie zremisowali ze Szkotami na własnym boisku 1:1. Werder Brema pokonał u siebie 2:1 Dynamo Zagrzeb, natomiast Red Bull Salzburg 1:0 Szachtar Donieck, w którym od 82. minuty grał Mariusz Lewandowski. Valencia pewnie pokonała 3:0 na własnym boisku Elfsborg IF, a w takim samym rozmiarze bramkowym, lecz na wyjeździe, Rosenborg Trondheim wygrał z Tampere United. Obie drużyny mogą być już niemal pewne awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. FK Sarajewo przegrało u siebie 0:1 z Dynamem Kijów, Benfica wygrała 2:1 z FC Kopenhagą, a Lazio Rzym tylko zremisował 1:1 na własnym boisku z Dynamo Bukareszt. Po 1:0 wygrały swoje mecze Fenerbahce Stambuł, Glasgow Rangers i Liverpool. Inny angielski zespół, Arsenal Londyn, pokonał na wyjeździe 2:0 Sparte Praga i już praktycznie na pewno ujrzymy Kanonierów w tej edycji Ligi Mistrzów. Także bardzo blisko awansu jest Sevilla która wygrała u siebie 2:0 z AEK Ateny. FC Zurich zremisował 1:1 z Besiktasem Stambuł. Do największej niespodzianki doszło w Amsterdamie, gdzie tamtejszy Ajax przegrał 0:1 ze Slavią Praga. Czy po raz kolejny nie zobaczymy Holendrów w Lidze Mistrzów, tak jak miało to miejsce rok temu, gdzie Ajax odpadł na tym samym etapie z FC Kopenhagą. Tego dowiemy się już za dwa tygodnie, kiedy to zostaną rozegrane rewanżowe spotkania. (28-29.08)

Natomiast za oceanem, David Beckham zdobył swą pierwszą bramkę dla Los Angeles Galaxy w meczu z D.C. United. Anglik strzelił gola z rzutu wolnego w 27 minucie, 20 minut później asystował przy bramce Landona Donovana, a w 62. został zmieniony. Był to trzeci występ Becksa dla LA Galaxy. Beckham był kapitanem w tym meczu, wcześniej tą funkcję sprawował... Donovan.
4.Punkty z danych spotkań (w nawiasach moje typy)
DevilPage.pl
4/9
514/1147
Fulham 2:1 (2:1) Bolton - 3 pkt
Man City 1:0 (2:0) Derby County - 1 pkt
ManuSite.com
7/14
24/454
Wigan 1:0 (1:0) Boro - 3 pkt
Reading 1:2 (1:2) Chelsea - 3 pkt
Man City 1:0 (3:1) Derby - 1 pkt
ManuSerwis.com
5/11
18/52
Man City 1:0 (2:1) Derby - 1 pkt
Reading 1:2 (0:1) Chelsea - 1 pkt
Wigan 1:0 (1:0) Boro - 3 pkt
MUFC.pl - tutaj jest strasznie ograniczony ten typer, jest bardzo mało opcji...
Mam 4 pkt i jestem na 10 pozycji. Tylko tyle moge Wam powiedzieć. ;-)
ManUtd.pl
6/15
11/43
Fulham 2:1 (1:0) Bolton - 2 pkt
Man City 1:0 (3:0) Derby - 1 pkt
Reading 1:2 (1:2) Chelsea - 3 pkt
Jak na razie najgorzej idzie mi na DP, co więcej jest tam największa konkurencja i będzie trudno cokolwiek wygrać.
Jeszcze dzisiaj kolejna notka...
Kategorie:
Liga Mistrzów,
Manchester United,
MLS,
Premier League,
Typowanie,
Ulubieni piłkarze,
YouTube
Subskrybuj:
Posty (Atom)


