Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Premier League. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Premier League. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2009

Zapowiedź meczu: West Brom vs Manchester

Trzy dni po spotkaniu w FA Cup, piłkarze Manchesteru United będą walczyć o kolejne punkty ligowe. Tym razem przeciwnikiem lidera Premier League będzie West Bromwich Albion okupujące ostatnie miejsce w tabeli. Czy wyjazdowe spotkanie z Czerwoną Latarnią ligi zakończy się pomyślnie dla ekipy "Czerwonych Diabłów" ?

18 października na Old Trafford, gospodarze zwyciężyli 4:0, a strzelcami bramek byli Wayne Rooney, Cristiano Ronaldo, Dimitar Berbatov i Nani.

Po spotkaniu z Tottenhamem do listy kontuzjowanych graczy Manchesteru można było dopisać kolejne dwa nazwiska, tj. Fabio Da Silvy i Danny'ego Welbecka. Tym samym na dzisiejsze spotkanie Sir Alex Ferguson nie będzie mieć do dyspozycji aż 12 piłkarzy. Szkot postanowił powołać na mecz z West Brom kolejnych piłkarzy z rezerw (po Chesterze i Eckersleyu) a mowa tu o dwóch napastnikach Febianie Brandym i Federico Macheda oraz ofensywnym pomocniku Davide Petruccim. Czy po debiutach 4 piłkarzy w dwóch ostatnich spotkaniach już dziś będziemy świadkami kolejnych ? W związku z ograniczoną liczbą graczy pierwszej kadry, jest to możliwe.

Dzisiejsze spotkanie może być wyjątkowe nie tylko dla młodych wilków, ale i starego wygi, bramkarza Edwina van der Sara. Jeśli w meczu z "The Baggies" Czerwone Diabły nie stracą gola przez 84 minuty, United pobije rekord Chelsea, a Holender Petra Cecha który w sezonie 2004/05 nie przepuścił gola przez 1025 minut. To czy uda się tego dokonać w dużej mierze będzie zależeć - jak we wcześniejszych spotkaniach - od postawy obrońców. (zabraknie kontuzjowanych: Ferdinanda, Evry, Browna, Evansa, Rafaela i jego brata Fabio) Będę trzymać mocno kciuki za naszego golkipera, by odzyskał ten rekord dla United, który kilka lat temu był w posiadaniu Petera Schmeichela.

West Bromwich co prawda zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, lecz tyle samo punktów co "The Baggies" mają na swoim koncie również 4 inne drużyny. Drużyna gospodarzy na własnym boisku spisuje się bardzo dobrze - zdobyła aż 17 oczek z w sumie 21. Ostatni raz na The Hawthorns przegrali 15 listopada, kiedy to Londyńska Chelsea wbiła im trzy bramki.


W meczu przeciwko United nie wystąpi środkowy pomocnik i zarówno kapitan, Jonathan Greening który doznał kontuzji w ostatnim spotkaniu pucharowym z Burnley. Co ciekawsze, Anglik kiedyś reprezentował barwy "Czerwonych Diabłów". Na Old Trafford przyszedł z York City w 1998 roku i przez następne trzy lata wystąpił w 14 spotkaniach. W finale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium, Greening siedział na ławce rezerwowych. Odszedł do Middlesbrough w sierpniu 2001 roku.

Mój typ: 0:1

czwartek, 21 sierpnia 2008

Pojedynek z Newcastle okiem kibiców

Manchester United na inauguracje rozgrywek ligowych zremisował z Newcastle United 1:1. Po dwóch dotkliwych porażkach z MU w poprzednim sezonie (6:0 na wyjeździe i 1:5 u siebie) kibice Srok mają powody do radości - w końcu zdołali urwać punkty Czerwonym Diabłom. Jakie więc były opinie polskich kibiców Newcastle po meczu ?


"SUPER!!! :-) Czapki z głów! Z Manchesterem zremisować 1-1 to sukces! Gutierrez się spisał. Jak tak dalej pójdzie może SROKI będą w pirwszej czwórce, a przynajmniej będą o nią walczyć! Kiv kupił dobrych piłkarzy. Jutro w Polsacie Sport o szesnastej jest powtórka."


"1-1 z czerownym ścierwem :D wiii :D nie jedno piwo z tego powodu zniknelo z powierzchni ziemi stosunek kibicow w pubie 3 nufc na przeciw 28 manu :D !!! NEWCASTLE UNITED FOR LIFE !! JONAS el grande !!!!"

"Martins przy tej bramce wyskoczył jak by miał sprężyny w butach, ten chłopak jest niesamowity"

"Given znakomity mecz"

"dobrze ze wytrzymali do konca ..kazdy wie jakie muły mają szczęście w 90 minutach!"

"jak to ujał komntator na canal+ na OT nie gwizdzie sie karnych przeciwko manu :D"

"ja najpierw myslalem ze w 1 sytuacji given reka obronil a potem patrze ze na maske przyjął no szok poprostu :D I powiem tak ze nam sie karne ze 2 nalezaly a faul na Jonasie to ewidetne wapno"


"Ja się dziwie czemu eksperci piszą że całe spotkanie kontrolował Manchester...przecież ja uważam że przez wiele czasu to my przeważaliśmy...jak sobie przypomnę na ładne przeżuty z lewej na prawą...po prostu genialnie :P...Ale żeby się tylko grajki zbytnio nie podjarali tym remisem i nie tracili głowy :) a bedzie dobrze"


"też mnie dziwią opinie na portalach. Zwłaszcza kiedy patrzy się na oceny piłkarzy wystawione przez SkySports. Na pewno my nie jesteśmy obiektywni ale ciężko mówić o miażdżącej (sic!) przewadze Man U. Gdyby mieli takową to by nas roznieśli jak w zeszłym sezonie. Najbardziej rozwalają komentarze "gdyby nie Given NUFC przegrałoby", przecież on robił tylko to co do niego należało, a że robił to wyśmienicie to inna sprawa."


"Gdyby babcia miała wąsy, że zacytuję klasyk.
Tym niemniej uważam, że faktycznie Manu miał przewagę, co winikało z taktyki KK. To oni rozgrywali piłkę i większość czasu była ona na naszej połowie. Ale w sytuacjach było już bardziej równo i przy większym szczęściu mogliśmy wygrać. A Given po prostu wykonuje swoją prace, fakt że świenie."


"ja wlasnie wrocilem z meczu szczerze mowiac nasz stadion wcale nie wyglada gorzej niz Old Trafford wynik zajebisty kibice fantastyczni nie to co u siebie , caly czas jazda a wracajac jechalismy z ziomkiem przez pare kilometrow tuz przed autokarem naszych zawodnikow gdzie przy kierowcy siedzial dumny Keegan . Niezly poczatek ."


"Kto wczoraj wytypował 1-1? ;)
A nie mówiłem, że jak jestem na meczu to nie przegrywamy? :D
To był dobry mecz w naszym wykonaniu, ale mieliśmy też kupę szczęścia. Mecz musiał się podobać, tyloma sytuacjami można by obdzielić ze trzy spotkania. To co wyprawiał Shay i Jonas i to co robiliśmy na trybunach to zakrawało na cud (bo jak często udaje się komuś przekrzyczeć pełne OT?). Interwencje Givena, bramka Oby, poprzeczka Vidica, wolny Rooneya w 94 minucie...etc. Ten wyjazd zapamiętam na dłuuugo..."


"Nie no pięknie. Remis na Old Trafford to niewątpliwie nasz sukces. Szczerze mówiąc, przed meczem myślałem, że co prawda Manchester jest osłabiony, ale i tak skończy się jak zwykle czyli 2-3 bramki porażki. I w sumie z przebiegu meczu tak powinno być, ale na szczęście mieliśmy świetnego Givena. Co on wyprawia w bramce to jest nieziemskie. No i Oba. przy bramce wyskoczył tak, że stopy miał na wysokości głowy Fletchera :) A gdyby to on a nie Jonas wychodził dwa razy sam na sam ze stoperami, to zostawiłby Vidicia i Ferdinanda jakieś 10m z tyłu. Co nie zmienia faktu, że Gutierrez był naszym najlepszym graczem. Świetny transfer. Oby więcej takich nieznanych, tanich zawodników."


A na koniec opinia kibica Liverpoolu:

"Jestem fanem LFC, więc jestem dość obiektywny. Oglądałem wasz wczorajszy mecz i to co grało Newcastle na Old Trafford to bajka. Gutierez zaliczył fenomenalny debiut, bawił się grą, był nie do zatrzymania i świetnie czuł się przy piłce. Collocini to kolejny udany transfer, od lat to wyróżniający się obrońca i trochę za długo utknął w Deportivo. Guthrie jest jeszcze młody. Jeśli ktoś już teraz oczekuje od niego gry na poziomie Gerrarda czy Lamparda to jest w błędzie. On się jeszcze uczy, ale już teraz robi to co do niego należy. Nie traci piłek i celnie podaje, z czasem będzie grał co raz pewniej i więcej będzie brał grę na siebię. Na szczęście Keegan w niego wierzy i będzie miał szanse na rozwój.
Manchester wcale nie przeważał, nie miał tego dnia argumentów. Stworzyli więcej sytuacji, ale grali u siebie i od mistrzów się tego wymaga, ale na zwycięstwo na pewno nie zasłużyli. Oczywiście brakowało im kilku kluczowych graczy, ale i tak nie można tak się tłumaczyć. Mają nieograniczony praktycznie budżet i jak kogoś potrzebowali to mogli kogoś kupić, teraz widać, że nie są gotowi do startu ligi.
Newcastle natomiast tym składem może grać dobrze cały czas, Beye i N'Zogbia u siebie będą grali pewniej ofensywniej, a i Owen zawsze się przyda. Życzę powodzenie!"

niedziela, 11 maja 2008

Jedna niewiadoma

West Browmich Albion jak i Stoke City, które zajęły odpowiednio pierwsze i drugie miejsce w tabeli The Championship, zapewniły sobie bezpośredni awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii. Trzecią drużyną która dostąpi zaszczytu gry w przyszłym sezonie w Premier League, będzie jeden z pozostałych zespołów, które walczą w barażach: Bristol City, Crystal Palace, Watford lub Hull City.

Wczorajszego popołudnia odbyło się pierwsze spotkanie w którym faworyzowany Crystal Palace grał z Bristol City. Goście zaczęli z wysokiego C, atakując bramkę gospodarzy już od pierwszych minut. Jednak z czasem to gracze Crystal wzięli się do roboty, ale mimo wielu okazji na zdobycie bramki, ta sztuka im się nie udała. 10 minut przed zejściem na przerwę, Bristol City znowu zaczęło atakować, ale dobra postawa bramkarza i obrońców gospodarzy nie przyniosła im gola do szatni.
W drugiej połowie w końcu padły bramki. W 53 minucie, bardzo sprytnie rozwiązany rzut wolny przez gości zakończony celnym strzałem obrońcy, Louisa Careya. Ataki gospodarzy nie przynosiły skutku przez długi okres czasu. Aż do 85 minuty, kiedy to arbiter podyktował wątpliwy rzut karny. Pewnym egzekutorem był Ben Watson. Gdy wydawało się iż wynik już się nie zmieni, w 90 minucie pięknym strzałem z około 25 metrów popisał się David Noble i zapewnił zwycięstwo gościom. Tym samym drużyna która była beniaminkiem w tym sezonie w The Championship, będzie zdecydowanym faworytem przed rewanżem na własnym boisku.

Patrząc obiektywnie - a byłem za Bristol - mecz powinien zakończyć się remisem, gdyż był dość wyrównany. Bardzo podobało mi się zaangażowanie piłkarzy obydwu drużyn, którzy zaciekle walczyli na boisku. Ktoś powie że to przecież normalne jak się walczy o awans do Premier League. Iż zawodnicy będą chcieli wygrać itd. Ale chcieć to jedna sprawa, a pokazać to na boisku, druga. Mecz opiewał w wiele podbramkowych sytuacji, ale nie brakowało również walki i ostrej gry, jak na angielskie rozgrywki przystało. Spotkanie stało na bardzo dobrym, wysokim poziomie i mam nadzieję że rewanż (13.05) który także zamierzam obejrzeć, również będzie tak emocjonujący.


Co do piłkarzy którzy swoją grą zachowali się w mojej pamięci to tak: w Bristol najbardziej wyróżnił się napastnik, Dele Adebola. Nigeryjczyk umie bardzo dobrze zastawić piłkę, po przepychać się z obrońcami rywali itd. Taki drugi Karim Benzema. Co do ich rywali to przede wszystkim bardzo dobrze zagrał wypożyczony w marcu z Chelsea Londyn, Scott Sinclair. (na zdjęciu powyżej) Kilka dobrych strzałów, podań, dryblingów, po prostu bardzo obiecujący gracz. Po za tym, dobrze zaprezentował się również strzelec wyrównującej bramki, Ben Watson.

Natomiast już dziś, o godzinie 13:00 w drugim barażowym spotkaniu zmierzą się Watford z Hull City. Moim faworytem do awansu z tej pary są Tygrysy. (czyli Hull) Rewanż odbędzie się w najbliższą środę. Wszystkie mecze można obejrzeć na Polsacie Sport i PS Extra. Drużyny które awansują ze swoich par, spotkają się w finałowym meczu na Wembley. Zwycięzca awansuje do Premier League.

Jeszcze jako ciekawostkę na sam koniec podam fakt, iż Bristol zwyciężył na stadionie Crystal Palace po raz pierwszy od... 47 lat! Brawo, brawissimo!

PS. Zapraszam do głosowania w sondzie odnośnie tego kto awansuje do Premiership.

poniedziałek, 5 maja 2008

Real i Bayern już, Inter i Manchester muszą czekać

Wczorajszego dnia Real Madryt i Bayern Monachium zostali oficjalnie mistrzami swoich krajów za sezon 2007/08. Szansę na triumf w Serie A miał także Inter Mediolan, ale przegrał w derbach z AC Milan 2:1.

Real Madryt dopiero w końcówce meczu z Osasuną Pampeluna, zapewnił sobie zwycięstwo i tym samym mistrzostwo Hiszpanii. (mimo iż nie jestem kibicem Realu, to przeszły mnie dreszcze patrząc na radość piłkarzy Królewskich; kolejne trofeum w historii tego wielkiego klubu zdobyte; a ten komentator, mistrz ;) ) W 88 minucie wyrównał Arjen Robben, a już w doliczonym czasie gry wynik 2:1 dla Realu ustanowił Gonzalo Higuain. Ciekawe, czy piłkarz którym interesuje się m.in. Sampdoria Genua, zostanie na Santiago Bernabeu czy też odejdzie w letnim okienku transferowym.



Natomiast w Niemczech, faworyzowany jeszcze przed rozpoczęciem sezonu Bayern Monachium, tylko zremisował z VfL Wolfsburg 0:0, ale i ten wynik pozwolił Bawarczykom na fetowanie z okazji zdobycia mistrzostwa kraju.

Warto zauważyć, iż Real jak i Bayern zapewnili sobie mistrzostwo na obcym terenie. (odpowiednio w Pampelunie i Wolfsburgu) Tym samym, kibicom obydwu drużyn nie było dane świętować wraz z zawodnikami na swoim stadionie. To samo czeka również Manchester United. Do końca sezonu, Diabłom pozostało jedno spotkanie. Wyjazdowe z Wigan. Istnieje też szansa, że gracze United będą cieszyć się z mistrzostwa już dzisiaj, w swoich domach - a jutro na przykład na treningu. (podobnie jak rok temu) By tak się stało, Chelsea musiałaby przegrać dzisiaj z Newcastle United.* No, chyba że "Czerwone Diabły" nie uporają się z The Latics to w ogóle nie będzie się z czego - prawdopodobnie - cieszyć...

Natomiast Inter Mediolan, który przegrał wczoraj 1:2 z Milanem (Cruz - Inzaghi, Kaka) ma już tylko 3 punkty przewagi nad Romą (zwycięstwo z Sampdorią 3:0) na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu. W następnej kolejce, Nerazzurri zmierzą się u siebie ze Sieną, a potem wyjazd na mecz z Parmą. Nie wiem natomiast, czy Inter w przypadku zwycięstwa za tydzień będzie mógł już świętować mistrzostwo czy będzie musiał liczyć na stratę punktów przez Rzymian w potyczce z Atalantą.

I jeszcze na koniec, chciałbym pogratulować zarówno Realowi Madryt jak i Bayernowi Monachium zdobycia mistrzostwa swoich lig. Oby już niedługo do tego grona dołączył Manchester United.

*Nawet jeśli dzisiaj The Blues by stracili komplet punktów, to wciąż szanse na mistrzostwo by mieli. Szanse. No właśnie. Jakieś 2%, góra. Manchester musiałby przegrać z Wigan, a Chelsea rozgromić jakieś 20:0 (coś koło tego) Bolton Wanderers za tydzień.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Ronaldo: Ja tu, Wy tam.

Cristiano Ronaldo został wybrany przez PFA (angielski Związek Zawodowych Piłkarzy) Najlepszym Piłkarzem Premier League trwającego jeszcze sezonu 2007/08. Tym samym obronił ów tytuł z poprzedniego sezonu, 2006/07. Gratulacje.
W porównaniu do ubiegłorocznych rozgrywek, Ronaldo nie został jednak odznaczony nagrodą na Najlepszego Młodego Piłkarza Roku którą za sezon 2007/08 zgarnął Cesc Fabregas. W sumie, nie wiadomo czemu teraz Portugalczyk nie zdobył tego tytułu... Z początku myślałem, że może jest już "za stary", ale Fernando Torres - jeden z pięciu nominowanych - jest od Crisa o rok starszy. Ewentualnie, może można być tylko raz "Młodym Najlepszym" ?

Jeśli Cristiano Ronaldo utrzymałby tak wspaniałą formę w następnym roku i zdobył Nagrodę Najlepszego Piłkarza Premiership sezonu 2008/09, byłby pierwszym graczem w historii który zdobył ów laur trzy razy z rzędu. Dotychczas, jedynie Thierry Henry był najbliżej dokonania tego wyczynu, który Najlepszym Piłkarzem został w latach 2003 i 2004.

Oprócz nagród dla Cesca i Cristiano, wybrano również najlepszą jedenastkę.

O to pełny skład:
David James (Portsmouth)
Bacary Sagna (Arsenal), Rio Ferdinand, Nemanja Vidic (obaj Manchester United), Gael Clichy (Arsenal)
Cristiano Ronaldo (Manchester United), Steven Gerrard (Liverpool), Cesc Fabregas (Arsenal), Ashley Young (Aston Villa)
Emmanuel Adebayor (Arsenal), Fernando Torres (Liverpool)

Cieszy fakt, iż oprócz Ronaldo - co było oczywiste - zostali docenieni także nasi dwaj środkowi defensorzy.

O to moje zdanie co do wyboru poszczególnych graczy:
James - ok
Sagna - mimo iż lubię tego gracza, trochę się nie spodziewałem wyróżnienia dla niego. Możliwe iż nie było większej konkurencji, choć i Francuz zaliczył udany sezon.
Ferdinand - ok
Vidic - ok
Clichy - ok, choć Evra też mógłby być
Ronaldo - ok
Gerrard - z początku miałem pewne wątpliwości, ale gdy rozmyślałem nad ewentualnymi zastępcami (najbardziej brałem pod uwagę trio z Chelsea: Lamparda, Ballacka i Mikela) to stwierdziłem że jednak wybór gracza Liverpoolu był słuszny.
Fabregas - ok
Young - ok, choć jeszcze pod uwagę wziął bym Joe Cole'a
Adebayor - ok
Torres - ok


Stworzyłem jeszcze dwie statystyki.

Podział według klubów:
Arsenal - 4 piłkarzy
Man Utd - 3
Liverpool - 2
Portsmouth - 1
Aston Villa - 1
(Chelsea - 0) ;p

Podział według narodowości:
Anglia - 4 reprezentantów
Hiszpania - 2
Francja - 2
Portugalia - 1
Togo - 1
Serbia - 1

sobota, 26 kwietnia 2008

Chelsea wygrywa, Manchester coraz bliżej mistrzostwa

Po dobrym meczu rozgrywanym na Stamford Bridge, Chelsea wygrała 2:1 z Manchesterem United po dwóch bramkach Michaela Ballacka. Jedynego gola dla gości zdobył Wayne Rooney.

Co do pierwszej połowy, to chciałbym o niej zapomnieć tak szybko jak o drugiej części meczu na Camp Nou. Co prawda, nie było takiego murowania bramki, ale to Chelsea przeważała i cisnęła równo, a Manchester nie miał za dużo do powiedzenia. Nasza aktywność z przodu ograniczała się do łapania na spalonym Naniego, Rooneya czy Giggsa przez obrońców Chelsea. W 14 minucie meczu Owen Hargreaves zmienił Nemanje Vidica który dostał przypadkowo w twarz kolanem od Didiera Drogby. Pojawiła się krew, Serb był chyba oszołomiony i został zniesiony na noszach. Myślałem iż nie jest to na tyle poważny uraz, by zaraz musiał schodzić, ale trudno. Na Barcelonę powinien być jednak gotowy. Przed przerwą Michael Ballack po ładnej akcji Drogby pokonał Sara strzałem z główki i Chelsea schodziła do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Druga połowa była już bardziej wyrównana, a nawet śmiało można stwierdzić iż to Manchester grał lepiej. W 56 minucie po błędzie Ricardo Carvalho, Rooney wyszedł na czystą sytuację z Petrem Cechem i posyłając piłkę przy słupku uciszył trybuny Stamford Bridge. Po kilku minutach kontuzjowany strzelec bramki dla gości zszedł z boiska, a zastąpił go Portugalczyk Cristiano Ronaldo. W 72 minucie sprzeczka pomiędzy graczami Chelsea - Ballackiem a Drogbą o to kto ma strzelać z rzutu wolnego. Ostatecznie, stały fragment gry wykonał ten drugi i mimo dobrego strzału, Edwin van der Sar znakomicie wybronił uderzenie. W 84 minucie, całkowicie niewidoczny Michael Carrick zagrał ręką w polu karnym po czym sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Czy jedenastka została słusznie podyktowana ? Nie wiem, nie mogę znaleźć żadnej dobrej powtórki która udowodniła by "przekroczenie" jakiego - dość możliwe - dopuścił się Anglik. Karnego pewnie egzekwował strzelec pierwszej bramki, a po chwili już drugiej, czyli Niemiec Michael Ballack. To popołudnie należało do niego. W końcówce meczu Manchester miał jeszcze swoje okazje, ale dwukrotnie obrońcy Chelsea wybijali piłkę z linii bramkowej. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:1.


Czemu przegraliśmy ? Moim zdaniem, gdyby mecz zakończył się remisem, nikt by nie zarzucał Fergiemu złej taktyki i przeprowadzonych zmian. Kontrowersje również budziła podstawowa jedenastka bez Ronaldo i Evry (a także Scholesa, Hargreavesa i Teveza, choć ich brak łatwiej przyjąć do wiadomości), a z Fletcherem i Silvestrem.

W 65 minucie, dobrze spisującego się Andersona zmienił John O'Shea. Widać było że Sir Alex Ferguson chce bronić wynik. Ale Szkot zapomniał chyba że najlepszą obroną jest atak. Gdyby zamiast powyższej zmiany, Ferguson zdecydował się zdjąć Giggsa (który już od dłuższego czasu jest bez formy) a w jego miejsce wprowadzić Carlosa Teveza, powstałe wówczas trio w postaci Ronaldo-Carlitos-Anderson mogłoby coś w ofensywie zdziałać. Do tego wspierane byłoby przez Naniego, któremu jednak w tym meczu mało co wychodziło. Ferguson zdecydował się jednak na bronienie (w dosłownym tego słowa znaczeniu), co nie przyniosło pożądanego efektu, jak na Camp Nou.

Co do wyjściowej jedenastki to trener słusznie postąpił dając odpoczynek Ronaldo i Evrze. Chodź ja się pytam - czemu tylko tej dwójce ? (a Cristiano i tak wszedł w drugiej połowie...) Myślę iż nic by się nie stało gdyby kolejną szansę w tym sezonie dostał Kuszczak - chodź zmiana bramkarza nie była myślę konieczna - a Rooneya zastąpił Tevez który w stosowanym od jakiegoś czasu ustawieniu 4-5-1 stracił miejsce w podstawowym składzie. Roo by odpoczął przed Barceloną, a Argentyńczyk nabrał większej pewności siebie i miałby świadomość iż Ferguson nie boi się go wystawić przeciwko lepszemu rywalowi. Bo wątpię by Rooney miał nie zagrać we wtorek z Barcą, więc dzisiaj naprawdę można było wpuścić od początku Carlitosa. Co więcej, wydaje mi się że Tevez jest obecnie w lepszej formie niż Wayne.

W obronie nie mamy zbyt dużych możliwości wyboru i jedynie co Fergie mógł jeszcze zrobić (oprócz wpuszczenia Mickaela za Patrice'a) to wstawić za dopiero co powracającego po kontuzji Vidicia, młodego Gerarda Pique. Chodź teraz może trochę już przesadzam... ;p

W pomocy rotacja jest wystarczająco duża i IMO oprócz Ronaldo, nie ma pewniaków. Po kontuzji kolana, do składu powrócił Darren Fletcher i zaliczył udany występ. Zawiedli dzisiaj obydwaj skrzydłowi czyli Ryan Giggs oraz Nani. O ile słabe występy tego pierwszego w tym sezonie to już norma, to drugiemu nie często się to zdarza. Mam więc nadzieje że w meczu z Barcą - o ile w ogóle wystąpi - zagra na swoim normalnym poziomie.

Pomimo przegranej i zrównania się punktami (po 81) z Londyńczykami, Manchester pozostaje liderem. Wystarczy teraz wygrać dwa pozostałe mecze i nie patrząc na wyniki Chelsea (która musiała by wygrać z Newcastle i Boltonem różnicą jakiś dziesięciu bramek w każdym spotkaniu), mistrzostwo zostanie obronione. Właśnie dlatego dzisiejsza porażka nie robi na mnie większego wrażenia. Naprawdę. :)

Za tydzień na Old Trafford przyjeżdża West Ham United, następnie wyjazd na mecz z Wigan Athletic gdzie trenerem jest legenda MU, Steve Bruce. Będzie bardzo dobra okazja do przerwania zwycięskiej passy Młotów z naszą drużyną która trwa już od trzech spotkań ligowych.

Na koniec jeszcze oceny Sky Sports. Wyjątkowo zgadzam się ze wszystkimi bez wyjątku, dlatego też postanowiłem je tutaj zamieścić.

Podstawowa jedenastka:

Sar - 6
Ferdinand - 8 (nasz najlepszy dzisiaj piłkarz)
Brown - 6
Vidic - 6
Silvestre - 7 (bardzo cieszy mnie fakt że Francuz zaliczył już drugi udany występ po powrocie do zdrowia)
Giggs - 5
Carrick - 5
Fletcher - 6
Rooney - 6
Nani - 5
Anderson - 6 (gdyby grał do końca spotkania, pewnie by dostał 7)

Rezerwowi:
O'Shea - 6
Hargreaves - 7
Ronaldo - 6
Jak zakończy się mecz na Stamford Bridge ?
Wygra Chelsea - 1 głos
Remis - 2
Wygra Manchester - 2
Nie wiem - 1

W sumie 6 głosów.

Nie żebym coś sugerował, ale... KLIK Interesujące. ;)

czwartek, 17 kwietnia 2008

Derby, kończ waść wstydu oszczędź!

Na pewno nie tak wyobrażali sobie powrót do Premiership kibice Derby County. Ich drużyna spisuje się w tym sezonie gorzej niż źle, dostaje regularnie baty, a spadku do The Championship można było się spodziewać jeszcze w rundzie jesiennej.

Derby po ostatecznym wywalczeniu awansu do Premiership (wygrane baraże z Southampton oraz West Browmich Albion) miało - co oczywiste - walczyć w obecnym sezonie o utrzymanie. Ale tak normalnie walczyć. I w ogóle, walczyć. A oni nawet tego nie spełnili. O ich spadku mówiono już przed sezonem, co po kilku kolejkach stało się dużo prawdopodobne, by następnie wręcz pewne, a dwa tygodnie temu nawet oficjalne. Bowiem Derby już 6 kolejek przed końcem sezonu (=18 punktów, czyli minimalna strata do miejsca gwarantującego byt w PL!) zapewniło sobie miejsce w niższej lidze w przyszłym sezonie. Wstyd nie tylko dla klubu, ale i całych angielskich rozgrywek.

Co prawda pierwszy mecz z Portsmouth - od maja 2002 roku którym Derby zainaugurowało swój powrót do Premier League - zakończył się remisem 2:2, dawał nadzieję iż popularne "Barany" będą dzielnie walczyć o utrzymanie. Gdzie tam. Zwycięstwo we wrześniu z Newcastle United 1:0 po pięknej bramce Kenny'ego Millera jest jak dotychczas jedynym meczem po którym piłkarze Derby zainkasowali trzy punkty. Na koniec 2007 roku "Barany" miały tylko siedem punktów (1 wygrana, cztery remisy, 14 porażek) i do przedostatniej drużyny - Sunderlandu prowadzonego przez Roy'a Keane'a, tracili dwa razy tyle punktów ile sami mieli na koncie.

Przez następne 15 spotkań w 2008 roku, Derby wzbogaciło się o jedynie 4 oczka. (po jednym punkcie za remisy, reszta spotkań to porażki) Po niedawnym podziale punktowym u siebie z Fulham 2:2 - obecnie przedostatnią drużyną w lidze - "Barany" straciły nawet matematyczne szanse na utrzymanie się w lidze. 6 kolejek przed końcem sezonu - tylko pogratulować.


Oto największe blamaże w tym sezonie drużyny z samego środka Anglii:
0:4 z Tottenhamem (Wyjazd)
0:6 z Liverpoolem (W)
0:5 z Arsenalem (W)
0:5 z West Hamem (Dom)
1:4 z Man United (W)
1:6 z Chelsea Londyn (W)
0:6 z Aston Villą (D)

Najmniej punktów w rywalizacji z Derby zdobyło jak na razie Newcastle United, które w pierwszym meczu przegrało 0:1, a w rewanżu u siebie zremisowali tylko 2:2 przegrywając do 87 minuty 1:2.

I na koniec coś, na co piłkarze Paula Jewella tak bardzo pracowali przez cały sezon.

Jeśli "Barany" nie zdobędą w ostatnich czterech meczach (z Blackburn i Boltonem na wyjeździe oraz Arsenalem i Reading u siebie) minimum 4 pkt, będą najgorszą drużyną w historii Premiership pod względem najmniejszej ilości punktów. Tylko jedenaście oczek na ich koncie. Obecnie rekordzistami są piłkarze Sunderlandu którzy w sezonie 2005/2006 w 38 spotkaniach zdobyli jedynie 15 punktów. Pewnie nie spodziewali się, iż już po dwóch latach inna drużyna pobije ich rekord. Choć nie przesądzajmy, sezon jeszcze trwa, Derby mogą zdobyć nawet 12 punktów - czyli więcej niż dotychczas.

sobota, 12 kwietnia 2008

Szanse na mistrzostwo Wielkiej Czwórki

Do zakończenia sezonu 2007/08 w Premier League pozostało zaledwie pięć kolejek. (=15 punktów do zdobycia) Matematyczne szanse na mistrzostwo mają jeszcze nawet cztery drużyny, w praktyce 3, realistycznie patrząc dwie, choć według mnie tylko jedna.

Najmniejsze szanse na majstra ma Liverpool. Co prawda tylko matematyczne, pięcioprocentowe szanse (jak i nie mniej) na ostateczny triumf. The Reds mają bowiem 63 punkty i do lidera z Manchesteru tracą 14, więc... Dobra, skończmy te żarty. LFC nie ma już szans. Nie traćmy czasu, jedźmy dalej.
Szanse: mniej niż zero...

Arsenal Londyn. Osobiście nie spodziewałem się że Kanonierów dosięgnie taki dotkliwy kryzys, by z przewagi - w pewnym momencie już nawet - sześcio punktowej nic kompletnie nie zostało, mało tego, dokładnie tyle oczek więcej od Kanonierów ma obecnie lider z Old Trafford. Niesamowity wyczyn, to im trzeba przyznać. :]

Już jutro Arsenal przyjeżdża do półfinalisty Champions League by tam zmierzyć się ze swym odwiecznym rywalem i powalczyć o zwycięstwo które dało by im jeszcze jakieś nadzieje na triumf w lidze. Wówczas do lidera z Manchesteru Kanonierzy będą tracić "tylko" 3 punkty, a w przypadku porażki tych pierwszych za trzy tygodnie z Chelsea Londyn obydwie drużyny mogą się zrównać punktami. Ale wtedy w obwodzie pozostaje właśnie inna ekipa ze stolicy, zarządzana przez Romana Abramovicha która w przypadku zwycięstwa z MUFC, oddaliła by się od obydwu ekip. I tak źle i tak nie dobrze, dla ekipy Arsene'a Wengera.
Szanse: 20%


Wicelider, Chelsea Londyn to najpoważniejszy rywal Manchesteru United do zwycięstwa w lidze.
The Blues tracą do Czerwonych Diabłów trzy oczka.

Przeanalizujmy wszystkie spotkania, które pozostały ekipie Avrama Granta:
14.04 - Wigan (Dom)
19.04 - Everton (Wyjazd)
26.04 - Man Utd (D)
03.05 - Newcastle (W)
11.05 - Bolton (D)


Bardzo ważnym spotkaniem będzie potyczka z United która może być decydująca. Ale przy tym nie można zapominać o reszcie spotkań. O ile kibice Chelsea mogą być raczej spokojni o zwycięstwo swoich pupili z Wigan, o tyle wyjazd do Liverpoolu i mecz z Evertonem może być bardzo ciężkim wyzwaniem. Po spotkaniu z United możliwe iż wszystko już będzie jasne, a pozostałe mecze (z Newcastle i Boltonem) będą tylko "do rozegrania".

Szanse: 65%

Natomiast Manchester United, który jest liderem z przewagą 3 punktów nad Chelsea oraz 6 nad Arsenalem,
ma zdecydowanie najgorszy terminarz do końca sezonu. Oprócz rywalizacji z obydwoma rywalami bezpośrednio na boisku, Manchester będzie musiał zmierzyć się na wyjeździe z nieobliczalnym Blackburn Rovers oraz u siebie z West Ham United z którym jak wiemy Diabłom w ostatnich czasach się szczególnie nie wiedzie. Choć mimo tego, to i tak United jest największym faworytem do końcowego sukcesu. Z Arsenalem, co oczywiste, będzie cholernie ciężko, gdyż Londyńczycy będą tu walczyć o być albo nie być (mistrzem), a my... prawie też. Jeśli byśmy pokonali Arsenal, ekipa Wengera odpada z rywalizacji i pozostaje tylko Chelsea. Następnie przed obydwoma drużynami ciężkie wyjazdy - Diabły pojechałyby na Ewood Park, Chelsea na Goodison Park. Jeśli zarówno MU jak i CFC by wygrały/zremisowały/przegrały, to wówczas przed bezpośrednim pojedynkiem Manchester dalej miałby przewagę trzech punktów. W przypadku naszej porażki na Stamford Bridge i zrównaniem się punktami z The Blues o pierwszym miejscu decydowałby - chyba, lecz nie jestem pewien - bilans bramkowy, który jest korzystniejszy dla Diabłów. Wtedy pozostałe dwa spotkania trzeba by już wygrać i tyle. Mistrzostwo Anglii.
Szanse: 80%


A jak będzie, dowiemy się oficjalnie 11. maja, lecz jest duże prawdopodobieństwo iż nawet wcześniej. Może 26. kwietnia?

czwartek, 20 marca 2008

Zwycięstwo United, remis Chelsea, porażka Romy

Czyli jednym słowem - idealnie! Wygrana własnej drużyny, straty punktowe najgroźniejszych rywali. Co prawda, AS Roma nie gra na Wyspach, ale... Ale zawsze przegrana ekipy z którą będzie się już niedługo rywalizować i to w ćwierćfinale LM cieszy. Tym bardziej jak jest to spotkanie derbowe - czyli wyjątkowe. Po którym piłkarzom i kibicom mogą nadzwyczajnie popsuć się humory. ;]

Anglia
Manchester United wygrał na Old Trafford 2:0 z Boltonem Wanderers i zdobył kolejne trzy punkty. Obydwa trafienia zaliczył Cristiano Ronaldo, który ma już ich w sumie 24 i coraz bardziej oddala się od F. Torresa (20 goli) oraz E.Adebayora (19) w klasyfikacji najlepszych strzelców Premier League. Co więcej, Portugalczyk zdobył już w sumie 33 bramki we wszystkich rozgrywkach w jednym sezonie, czym tym samym pobił rekord George'a Besta który w 1967/68 miał 32 trafienia. A przecież mamy dopiero marzec. xD Dobije do 40, jak nic.
Co do samego spotkania, to niestety nie oglądałem go na żywo, ale już dziś, o 15:40 będzie powtórka na Polsacie Sport. Ani bramek Crisa, ani żadnych interwencji tak chwalonego po tym spotkaniu Tomka Kuszczaka jeszcze nie widziałem, więc tym lepiej, bo wówczas podczas oglądania meczu będą chociaż jakieś małe emocje. :)

Tak samo zamierzam postąpić w przypadku spotkania Tottenham 4:4 Chelsea, który był podobno jednym z najlepszych pojedynków w Anglii w tym sezonie. Zapewne ilość bramek to potwierdza, choć i gra ponoć była bdb. 8 goli, jakaś dwustu procentowa - niewykorzystana - okazja Berbatova i niby "niewyobrażalnie" znakomity występ Joe Cole'a. (i to podobno nie tylko z powodu dwóch trafień) Wszystko to zapowiada naprawdę dobre widowisko które zamierzam obejrzeć albo jeszcze dzisiaj (na Polsacie Sport o 22:40) lub jutro rano. (11:20, na tym samym kanale)
Nie patrząc nawet jak dobry to mógł być mecz, to faktem jest to iż Chelsea zdobyła tylko jeden punkt i to dla nas kibiców United jest najważniejsze. :)

Edit: O 15:40 zamiast spodziewanego meczu United z Boltonem, Polsat Sport wyemitował pojedynek Tottenhamu z Chelsea. Spotkanie bardzo dobre, a zwłaszcza druga połowa opiewała w wiele emocji. I ta sytuacja Berbatova w dosłownie ostatnich sekundach spotkania, gdzie był na dobrą sprawę sam na sam z Cudicinim, ale Włoch popisał się znakomitą interwencją i uratował remis Chelsea. Teraz czekam już tylko na pojedynek Manchesteru z Kłusakami.

Hiszpania
Racing Santander tylko zremisował 1:1 z Getafe CF w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Copa del Rey i odpadł z rozgrywek. Jedyną bramkę już w siódmej minucie dla Racingu strzelił Pedro Munitis, którego 20 minut przed końcem spotkania zmienił Ebi Smolarek. Jednak Polakowi nie udało się zdobyć gola dla swojego zespołu, co jednak uczynił gracz drużyny przeciwnej, Casquero w 80 min. wyrównując stan meczu i tym samym pieczętując awans Getafe do finału. Dzisiaj o godzinie 20:45 drugi półfinał, Valencia zmierzy się z Barceloną.

Włochy
29. kolejka Serie A zostanie zapamiętana jako zawód największych drużyn. Otóż bowiem, Inter Mediolan tylko zremisował z Genoą 1:1 i nie powiększył swej przewagi nad AS Romą która przegrała w derbach z Lazio 2:3. (bramki dla Giallorossich zdobyli Taddei i Perrotta) AC Milan przegrał na własnym boisku 1:2 z Sampdorią Genua która zbliżyła się tym samym do Mediolańczyków już tylko na jeden punkt! (hip hip hura :D) Niestety, porażki Rossonerich nie wykorzystali piłkarze Fiorentiny którzy ulegli Napoli 2:0. :/ Gdyby wygrali, mieli by już nad Milanem 7 punktów przewagi i piłkarzy Carlo Ancelottiego nic już by chyba nie uratowało by zająć czwarte miejsce które pozwala grać w eliminacjach Ligi Mistrzów. Do niespodzianki doszło także w meczu pomiędzy Empoli a Juventusem gdzie padł wynik bezbramkowy. Spotkanie było wyrównane, ale stało na niskim poziomie. Juventus co prawda grał bez kilku podstawowych piłkarzy, gdyż Carlo Ranieri oszczędzał ich na weekendowy mecz z Interem, ale to i tak nie zmienia sytuacji, iż z przedostatnią drużyną ligi Juve powinno wygrać nawet w rezerwowym składzie. Nic nie usprawiedliwia piłkarzy z Turynu, zagrali słaby mecz, choć przeważali. Empoli głównie się broniło, ale z takim słabym Juventusem zasłużyli na remis, który może im pomóc w utrzymaniu się w lidze.

Niemcy
Jak można było się spodziewać, Bayern Monachium wygrał z VfL Wolsburg 2:0 i tym samym awansował do finału Pucharu Niemiec gdzie spotka się 19. kwietnia z Borussią Dortmund. Bramki dla Bawarczyków zdobyli Frank Ribery i Miroslaw Klose. Jacek Krzynówek pojawił się na murawie na ostatnie 5 minut... Jako ciekawostkę podam, iż jeśli Bayern wygra Bundeslige, to tym samym niezależnie od wyniku finału Pucharu Niemiec, BvB zobaczymy w przyszłym sezonie w Pucharze UEFA. Kuba Błaszczykowski będzie miał tym samym szanse na pokazanie się europejskim kibicom. O ile znowu go urazy nie dopadną...

Holandia
Bezbramek w hicie Eredivisie. Niestety, kibice na stadionie jak i przed telewizorami, nie zobaczyli ani jednego gola w meczu pomiędzy PSV Eindhoven a Ajaxem Amsterdam. Drużyny podzieliły się punktami na czym bardziej zależało gospodarzom i zarówno liderowi rozgrywek. To Ajax częściej atakował, stwarzał lepsze sytuacje, ale nie udało im się przebić przez szczelną obronę PSV którzy obrali dobrą taktykę. Zależało im przede wszystkim by nie przegrać tego meczu, więc dopuścili by to piłkarze Ajaxu atakowali, a oni szukali swoich szans głównie w kontratakach i dalekich piłkach zagrywanych do napastników. Bardzo dobre zawody rozegrał 21-letni Węgier, niejaki Balazs Dzsudzsak (co za nazwisko, komentator wymawiał chyba "dżudżak" ;p) który przykuł moją uwagę świetną grą. Jeśli zaliczy więcej takich występów już niedługo powinien przenieść się do jeszcze mocniejszego klubu niż PSV. Ogólnie spotkanie zawiodło, choć można było się tego spodziewać, gdyż obydwie drużyny nie chciały przede wszystkim przegrać. A remis w lepszej sytuacji stawia i tak PSV, gdyż do końca pozostało zaledwie 5 kolejek, a mają 4 punkty przewagi nad rywalami z Amsterdamu. Choć ja i tak dalej wierze w Ajax. :)

Zapraszam do dalszego głosowania w sondach. Możliwe iż padnie nowy rekord w liczbie oddanych głosów. ;)

środa, 19 marca 2008

Piłkarska środa przed świętami

Dzisiejszy wieczór to bardzo bogaty wachlarz spotkań dla wszystkich kibiców piłki nożnej. Na europejskich stadionach odbędzie się kilka bardzo ciekawych meczy.

Polska
Rozpoczynam od naszego kraju gdyż ten jedyny, ale jakże wyjątkowy mecz już się zaczął. W Warszawie od około 18:20 na murawie przy Łazienkowskiej piłkarze tutejszej Legii rozgrywają pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Ekstraklasy z Krakowską Wisłą. W chwili pisania (60 min.) jest remis 1:1. Mecz jest raczej wyrównany,choć ze wskazaniem na Legie. Obecny wynik w lepszej sytuacji, przed rewanżem w Krakowie, ustawia oczywiście Wisłę gdyż do awansu wystarczy jej bezbramkowy remis.

Legia vs Wisła - Polsat Sport (trwa)

Edit: Mecz zakończył się wynikiem 1:1.

Anglia
O 21:00 (polskiego czasu) na Wyspach Brytyjskich odbędą się dwa zaległe spotkania ligowe: Manchester United na Old Trafford zmierzy się z Boltonem Wanderers, a Chelsea Londyn "na wyjeździe" zagra z Tottenhamem Hotspur. W obydwu spotkaniach, wyżej notowane drużyny będą miały szanse na rewanż. Otóż bowiem, w pierwszym meczu pomiędzy United a Boltonem w listopadzie ubiegłego roku, to Kłusaki niespodziewanie wygrały 1:0 po bramce Nicolasa Anelki. Natomiast nowy klub Francuza, Chelsea Londyn będzie chciała zrewanżować się na drużynie Kogutów za przegrany niedawno finał Carling Cup. (2:1 dla Spurs)

Tottenham vs Chelsea - Canal + Sport o 20:55

Edit: Znamy już wyjściowy skład MU, o to i on: Kuszczak - Fletcher, Pique, Vidić, O'Shea - Ronaldo, Hargreaves, Anderson, Nani - Tevez, Saha. Bardzo eksperymentalne zestawienie, zwłaszcza w obronie. Nareszcie od początku zagrają wszystkie nasze letnie nabytki. A formacja pomocy wygląda imponująco. :)

Hiszpania
Klub Ebiego Smolarka, Racing Santander podejmie na własnym stadionie Getafe CF. Będzie to rewanżowe spotkanie półfinałowe w ramach Copa del Rey. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem Getafe 3:1, a jedyną bramkę dla przegranych zdobył właśnie Polak. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie, oby ze Smolarkiem w roli głównej. Natomiast już jutro, drugi półfinałowy mecz - Valencia vs Barcelona. (1:1 na Camp Nou)


Włochy
Już dzisiaj jeden z wielkich hitów ligi włoskiej - derby Rzymu czyli Roma kontra Lazio. Jak w tak ważnym meczu zaprezentuje się nasz ćwierćfinałowy rywal z Ligi Mistrzów ? Każda kolejna porażka oddali Giallorossich coraz bardziej od mistrzostwa kraju, bowiem tracą do liderującego Interu 6 punktów. Co więcej, Mediolańczycy nie grają już w Lidze Mistrzów, Roma przeciwnie. We Włoszech odbędzie się również kilka innych spotkań w ramach 29. kolejki m.in. Milan (5 miejsce - 46 punktów) vs Sampdoria (6 - 42), Empoli (19 - 25) vs Juventus Turyn (3 - 54) czy też Genoa (10 - 35) vs Inter (1 - 67).

Empoli vs Juventus - Polsat Sport Extra o 22:50

Niemcy
Bayern Monachium podejmie na własnym stadionie VfL Wolsburg w półfinałowym meczu Pucharu Niemiec. Wczoraj, Borussia Dortmund pokonała drugoligowe Carl Zeiss Jena 3:0 i awansowała do finału. Z kim się w nim zmierzy drużyna Kuby Błaszczykowskiego ? Przekonamy się jeszcze dzisiaj.

Bayern Monachium vs VfL Wolsburg - Polsat Sport o 20:25

Holandia
Wielki hit Eredivisie - lider PSV Eindhoven zmierzy się z wice- Ajaxem Amasterdam! Oprócz szumnych zapowiedzi i bojowego nastawienia piłkarzy obydwu drużyn, ten mecz możliwe iż niesie ze sobą również odpowiedź, kto w tym sezonie będzie mistrzem Holandii. Jeśli wygrają gospodarze, ich przewaga wzrośnie już do 7 punktów i tym samym PSV będzie mogło już w sumie świętować kolejne, czwarte z rzędu mistrzostwo kraju. W przypadku wygranej gości, różnica punktowa będzie wynosić tylko jeden punkt. Zapowiada się bardzo ciekawe widowisko. Mi wystarczy powiedzieć już tylko jedno: do boju Ajax! ;)

PSV Eindhoven vs Ajax Amsterdam - Polsat Sport Extra o 20:40.

niedziela, 24 lutego 2008

Sroki rozstrzelane!

6:0 w styczniu, 5:1 w lutym. 11 bramek strzelonych jednej drużynie w dwóch spotkaniach. Niesamowite.
Kolejny dobry mecz w wykonaniu United. W minionym tygodniu, Diabły spisały się na medal. Najpierw wygrana 4:0 z Arsenalem w FA Cup, następnie remis 1:1 na wyjeździe z Lyonem w ramach Champions League, a dziś pogrom na St James' Park.


United zagrało dobre spotkanie uwiecznione pięcioma bramkami. Liderami zespołu znowu były nasze dwie największe gwiazdy i ikony zespołu w jednym - Wayne oraz Cristiano. Bez nich, obecne United wiele traci. To na tych graczach opiera się głównie nasz "ciąg" na bramkę rywala. Ale tym raczej Ameryki nie odkryłem... ;p
Kolejny dobry występ zaliczył Nani który IMO spokojnie mógłby już zastąpić Ryana. Także bardzo dobrze grał Carrick, a jego podanie przy pierwszym golu Crisa to była czysta poezja. Dobrze iż trafienie zaliczył Saha, to na pewno doda mu pewności siebie w następnych spotkaniach.

A jak na drugi z rzędu blamaż w starciu z MU zareagowali polscy kibice Srok?

Komentarze:

Podczas trwania spotkania:

"Żal nasza gra. Owen prawie z boiska nie wyleciał. Karny według mnie powinien być, bo po pierwsze trzymał go ręką Rio, a po drugie tą nogą którą wykopywał piłkę kopnął też w udo Owena. Barton próbuje coś zrobić, ale On chyba po prostu nie ma umiejętności. Co robi Zoggy w obronie to ja nie wiem. Kto wymyślił, żeby go tam wstawiać. Już lepiej do środka pola. Enrique lepiej gra w obronie niż Zoggy. Smith...jest na boisku? Bo nawet nie kosi, co ma w zwyczaju. Aaa szkoda się rozpisywać."

"powoli zaczynam przyzwyczajać się nie do radości ze zwycięstw czy remisów, ale do radości z każdej strzelonej przez nas bramki. Nie ważne jak, nie ważne ile, ważne że te patałachy potrafią (mają szczęście) umieścić piłkę w bramce chociaż raz, przy np 2-3 straconych golach.
Z MU się na to nie zapowiada."

"to było pewne teraz tylko możemy podziwiać geniusz Ronaldo i śmiać się z naszych ciot.
A tak wogule to ile typujecie 5-0 , 6-0 ?? bo 4-0 napewno bedzie :("

"1-4.... rooney gol, smith asysta :|"

"Jakby Manchester nie stanął po bramce na 0-3, to teraz byłoby już gdzieś 0-7 :D Im się po prostu nie chce za bardzo forsować, gdy zwycięstwo już pewne. Okazałe zwycięstwo."

"czego mogliśmy sie spodziewac skoro nawet wymęczony manchester ładuje nam z palcem w dupie 4 bramy :(
nie wiem czy ten klub kiedykolwiek odzyska dawną reputacje :("


Po meczu:

"ja pierdole. parodia. 1-5 u siebie."

"Średni mecz. Na początku pisałem, że wszystko poniżej 0-5 będzie dobrym wynikiem. Przegraliśmy tylko 1-5, więc "Sroki" mnie ani nie zachwyciły, ani nie zawiodły. Może gdyby Manchesterowi się bardziej chciało, ten mecz by wyglądał inaczej. Na plus należy zapisać, że zdobyliśmy gola.
PS. Znowu na onecie będzie nagłówek: "Sroki rozstrzelane", "Sroki rozgromione", "Sroki rozpierdolone" lub coś w tym stylu :D"

"Ale już jest lepiej ! Mamy strzelonego gola nie łamcie sie !"

"1:5 to juz nie przegrywaja teraz Wyspy Owcze z Niemcami.Teraz Blackburn u siebie.Remis???"

"Masakra... w dwumeczu z Manu 11 bramek straconych i 1 gol strzelony... Keegan to chyba nie właściwa osoba na nie właściwym miejscu... A Butt- nazwisko idealne co do gracza... Big Sam teraz może by remisował lub wygrywał a nie dawał łatwych punktów drużynom którym też można urywać punkty.
Pamiętam, po pierwszym meczy sezonu tekst nie wiem kto go pisał "Lidera mamy za chuja go nie oddamy..." Teraz modlić sie, abyśmy nie grali w Coca-Cola Championship... Bo staje się to coraz bardziej realne =("

"no coment co ci ludzie sobą reprezentują, anty futbol k....wa"

"a tak sie zastanawim skim w lidze jestesmy w stanie wygrac?"

"osobiscie, wali mnie ze z manchesterem dostajemy 6-0, 1-5 - bylo tak nie raz i zapewne pare razy jeszcze nastapi. Bylo tak.np za czasow Robsona, kiedy to mielismy 3 miejsce, wpadl ManU i wygral 6-2...ja sie przerazam tym ze takie Portsmouth albo Aston Villa wkleja nam 4 a my takiemu Boltonowi u siebie nie potrafimy bramki strzelic ... to co? everybody coca cola i mc donald w nastepnym sezonie? "I'm Lovin it"...troche zmienic i KK moze jako Ronald wystepowac"

"Smith był najwidoczniejszy tzn. jego włosy ;p"

A na koniec komentarz, który spodobał mi się najbardziej.

"Taaa, może od razu chciałbyś 3 punkty? Albo nawet serię zwycięstw? Weź no daj takiemu palec, to chce całą rękę. Keegan stopniowo wdraża nas w swoją strategię i poprawa znacząca nie nastąpi z dnia na dzień. To proces ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Na razie zaczęliśmy zdobywać bramki w każdym meczu. Fakt, że rywale zdobywają pięć razy tyle, ale szczegóły zostawmy statystykom. Jak już utrwalimy systematyczność zdobywania goli, to zabierzemy się za tyły. Nie można mieć od razu wszystkiego. Z Blackburn wszystko poniżej 0-3 będzie dobrym wynikiem."

The End

Jak czytam takie komentarze jak powyżej, to od razu widać że nie mamy tu do czynienia z żadnymi dziećmi, tylko z normalnymi kibicami, którzy potrafią skrytykować swą drużynę i się nie okłamują z rzeczywistością. I to właśnie są prawdziwi kibice, którzy umią ochrzanić własnych piłkarzy, przyznać że zasłużenie przegrali i pogratulować wygranej rywalom. A nie tak jak jest na stronach Manchesteru (Realu, Arsenalu, Chelsea i innych "wielkich" drużyn) gdzie dzieciaki się srają jaka to ich drużyna zajebista.
Owszem, w przypadku MUFC obecnie powody są do tego by popadać nawet w huraoptymizm, ale tak po prostu jest ciągle. Zawsze najlepsi. :/ Rzygać się chce.

Następne spotkanie z Fulham, na wyjeździe.

Zapraszam do głosowania w nowej sondzie. Pytanie dotyczy jednego z pojedynków 1/8 finału Ligi Mistrzów.

sobota, 23 lutego 2008

Kibice Srok przed rewanżem

Już dziś na St. James' Park o 18:15 polskiego czasu, Newcastle United przywita gości z Manchesteru. Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami odbył się 12. stycznia tego roku na Old Trafford gdzie MUFC wygrało 6:0. Wątpliwe byśmy powtórzyli taki wynik, ale najważniejsze jest zwycięstwo, nawet różnicą jednej bramki. Nie możemy już tracić punktów, gdyż tym samym Kanonierzy uciekną nam na dobre, a już mają przewagę 5 punktów. Londyńczycy grają w tej kolejce z beniaminkiem z Birmingham więc nie ma zbytnio co liczyć by stracili jakiekolwiek punkty...

Newcastle zajmuje w tym sezonie dopiero 13. miejsce w tabeli z 28 punktami. Od meczu z Man United, Sroki rozegrały w lidze 4 spotkania: 0:0 z Boltonem u siebie, przegrana 0:3 na wyjeździe z Arsenalem, następnie remis na własnym boisku 1:1 z Boro i znowu porażka na wyjeździe z Aston Villa aż 1:4. Widać iż ich forma wcale sie nie polepszyła, a przyjście Kevina Keegana jak dotychczas nie wiele zmieniło. Pod wodzą Anglika Newcastle jeszcze nie wygrało, a najbliższą okazją do przełamania tego będzie właśnie dzisiejsze spotkanie.


Jak przy okazji poprzedniego spotkania, i tym razem postanowiłem zamieścić kilka komentarzy polskich kibiców Newcastle z ich jedynej strony: www.nufc.pl


Komentarze:

"rozniesmy te czerwone scierwo!!!!!!!!! obym tym razm to ja sie z brata smial jak on ostatnio"


"Tak jest!!!A cooo!! jak szalec to szalec!!!bedzie 23:4 dla nas =D"


"hahhahaha...mimo tragedii w klubie, maja chlopaki jeszcze poczucie humoru.... po rewelacyjnych ostatnich spotkaniach, nagle ogramy ManUtd co nam sie nie udalo od bodajze 6 lat ? predzej sie zesram w Ambasadzie o 13:45 niz wygramy z Manutd"


"kazda passa kiedys sie konczy wiec czemu nie teraz??"


"teraz to i z derby bysmy zagrali to i tak becki ...."
-"co to znaczy teraz to i z derby ? Przeciez juz nas pobili"


"my akurat nie nalezymy do tego rodzaju klubów, które przerywają jakieś passy zwyciestw rywala, raczej jesteśmy ich kontynuatorami... :D"


"znajac zycie i tak dostaniemy w dupe min 0:2, i nawet jakbysmy trenowali nawet pól roku to nic to nie da,trzeba nowych dobrych graczy, a Butt i inne wiesniaki co nie umieja grac 1/2 tyg mniej i na ławę"

"Może jeszcze nie tym razem, ponieważ mamy 1) słabszych piłkarzy 2) słabszą drużynę, ale następnym razem może ich pokonamy. Nie od razu Kraków zbudowano. Na początku będą wpadki, porażki i niezadowalające wyniki. Ale jestem dobrej myśli jak chodzi o przyszłość. Kiedyś los się odmieni ;-)"
-"tylko kiedy?za 5 lat!.Musimy się pogodzić,że przez najbliższe lata będziemy zwykłymi średniakami w lidze!,bez żadnych sukcesów na Europejskich boiskach!.I tylko pozostało nam mocno wierzyć,że kiedyś będziemy na "szpicy" :)."


"remis bedzie wielkim sukcesem-atut wlasnego boiska na nic w tym sezonie sie nie zdaje-poza tym, nawet jak sie utrzymamy pierwsza polowe, to w drugiej jak zwykle usiądziemy i bedzie klapa. ManUtd - dzisiaj nie gra m.in Nani, Tevez i np. Fletcher ktory zdemolował druzyne Arsenalu. Wystarczy ze dwoch z nich bedzie mialo swoj dzien to lezymy i kwiczymy. Man Utd potrzebuje punktow i nie pozwoli ich sobie łatwo odebrac. W Newcastle natomiast jest gadka o psychice druzyny, o tym ze chłopaki wierza w dobry rezultat i na przestrzeni 3 dni daja sobie wbic 6 goli z Arsenalem. Nawet z Boro nie moglismy wygrac. To, że druzyna z takim skladem, zajmuje takie miejsce, to rzecz jasna, jest parodią - ale kazdy o tym wie. Jesli o sile zespolu ma decydowac Owen, ktoremu praktycznie nikt nie stwarza szans (no, ostatnio ciut lepiej), Cacapa - ktory jest po prostu za wolny na premiership (Benjani go rozjechal na St.James Park), Emre - ktory ma byc kluczem do rozmontowania rywali - potrafi jedynie od czasu do czasu ładnie wrzucic (nie wiem kiedy ostatni raz widzialem jakis rajd w jego wykonaniu) to cos jest nie tak. N'Zogbia, Given i np. Beye, ktorzy generalnie trzymaja przyzwoity (albo i wyzej) poziom sami meczu nie wygraja... I wlasnie z tych powodow, centralnie chce mi sie rzucac kurwami na lewo i na prawo za kazdym razem jak ogladam kolejny badziewny wystep naszej druzyny...nie zrozumcie mnie zle, ja chcialbym, kurwa jak to KK powiedzial "I'd LOVE IT" jesli by sie udalo skubnac punkt Manchesterowi...ale po prostu tego nie widze"

The End


Jak widać, komentarze są bardzo pesymistyczne, ale i w pewien sposób obiektywne. Kibice sami zbytnio nie wierzą w zwycięstwo czy nawet remis. Na koniec jeszcze przytocze tylko wypowiedzi obydwu trenerów przed dzisiejszym spotkaniem.

Kevin Keegan:
"Wiem, że mają dobra drużynę. Nie potrzebuję oglądać video, by się o tym przekonać. Pokonaliśmy ich jednak wcześniej i mam nadzieję, że uda się nam i tym razem. Lice że pokażemy na co nas stać naszym kibicom w sobotni wieczór."

Sir Alex Ferguson:
"Jesteśmy w pozycji, w której nie możemy pozwolić sobie na potknięcia. Prawdopodobnie dam kilku zawodnikom odpocząć, aby uniknąć problemów ze zmęczeniem. Świeżość jest zawsze potrzebna. Zwłaszcza, że wchodzi Liga Mistrzów, która zazwyczaj jest w środku tygodnia. Po ostatnim starciu wszystko jest OK."

Mój typ:
0:3

EDIT
Zakończyło się spotkanie Arsenalu z Birmingham wynikiem remisowym 2:2. Tym samym Kanonierzy stracili dzisiaj dwa punkty, co może nam pozwolić, przy okazji wygranej z Newcastle, zbliżyć się do Londyńczyków na trzy punkty. Nadarzyła się duża szansa - nie możemy jej dzisiaj zmarnować.

sobota, 12 stycznia 2008

Polscy fani Newcastle - przedstawienie przed meczem

Już dzisiaj następny mecz ligowy z Newcastle United. Sroki uzbierały dotychczas 26 punktów w dwudziestu jeden meczach i zajmują dopiero 11 miejsce w ligowej tabeli. Tym samym zarząd, mimo wszystko dość niespodziewanie, postanowił zwolnić Sama Allardyce'a z posady menedżera drużyny. Dla mnie osobiście nie było to zbyt dużym zaskoczeniem, bo wiedziałem że N'castle się nie wiedzie zbyt dobrze w tym sezonie.

Przy okazji zbliżającego się meczu postanowiłem wejść na jedyną Polską stronę o Srokach i trochę "poszpiegować". Był oczywiście news o zwolnieniu Allardyce'a. Ku mojemu zdziwieniu, skomentowało go aż - prawie - 150. polskich fanów ekipy ze St. James' Park. Szczerze mówiąc nie sądziłem że aż tylu sie ich u zbierze. Po pierwsze, Sroki to nie jest zespół z najwyższej półki, bowiem to takie kluby mają często największe "wzięcie". (wśród najmłodszych) Po drugie, domyślam się że w Polsce i tak jest duża liczba fanów NUFC, ale nie przypuszczałbym wcześniej że aż nagle wypowie się ich 150. Po trzecie, było też tak że jeden użytkownik napisał kilka komentarzy, ale to i tak za dużo nie zmienia...

Na początku myślałem że to może jakieś tam boty co to reklamy stron porno zamieszczają. Ale patrze, jednak nie. No to myślę, jeśli aż 150, to głównie jakieś dzieciaki. Tylko czemu właśnie Newcastle ? Przecież Barca i inne Milany odnoszą znacznie większe sukcesy...

Zacząłem czytać. Moje wnioski: przede wszystkim informacja o zwolnieniu "Big Sama" wszystkich, zarówno jego przeciwników jak i sympatyków mocno zszokowała. Większość jest nastawiona pesymistycznie, ale na dobrą sprawę cóż się dziwić ? Połowa sezonu, co więcej trwa okienko transferowe, zmiana trenera w drużynie której celem jest awans do europejskich pucharów.
Czy nie lepiej już by było dać szansę do końca sezonu poprowadzić zespół Anglikowi i oceniać go dopiero w maju ? A myślę że mniejsze szanse na odniesienie zamierzonego celu Newcastle będzie miało z nowym trenerem, który jeśli nie będzie jakimś typowym "zbawcą" to po prostu zawiedzie zarząd i... prawdopodobnie również zostanie zwolniony. Nowy trener żeby coś zdziałać przez te pół roku, będzie musiał pociągnąć dotychczasową taktykę i założenia Allardyce'a bo jeśli będzie chciał na nowo, wg swojego toku myślenia stworzyć drużynę, (a prawdopodobnie tak będzie) to po prostu wątpliwe by mu się udało to osiągnąć w ciągu kilku miesięcy. A raczej od razu, z miejsca, bo co da Srokom kilka zwycięstw pod koniec sezonu, jeśli teraz zaczną - a raczej dalej będą - gubić punkty ? Nic. Wyjdzie pewnie z tego jedno wielkie, za przeproszeniem, gówno a N'castle kolejny sezon będzie musiało zaliczyć do nieudanych. Ale to już nie mój problem, ja się martwię głównie o Manchester. :]

Postanowiłem przedstawić kilka komentarzy które najbardziej mi się spodobały. (Występuje kilka przekleństw, ale nie ma co się Im dziwić, każdy by się zdenerwował...)

"Najgłupsza decyzja jaką można było podjąć. Sam jest naprawdę dobrym trenerem co chyba pokazał wszystkim podczas pracy w Boltonie. W tym klubie zmienia się menagerów jak rękawiczki mamy po prostu jeden wielki bajzel po naszych byłych pseudo menagerach Glenie i Sounessie w tym klubie potrzeba kogoś kto dostanie CZAS. Takim zmienianiem menagerów co sezon czy nawet co pół roku to my naprawdę daleko nie zajedziemy :( popatrzmy na dwa najlepsze zespoły w anglii Mu i arsenal mają jednego menagera od o ja pierdole i jeszcze troche. Każdy trener ma swoją koncepcje gry i budowy zespołu a jak każdy dorzuca coś od siebie to robi się ze świetnego klubu zwyczajnego średniaka z wielkimi aspiracjami jednak bez renomy bo nie ma się co oszukiwać w tej chwili Newcastle nie jest drużyną z gornej półki , a jedynie zespołem pokroju jakiegos tam Reading. Nie wiem kogo wezmą i szczerze mam to w tej chwili w dupie ( jestem strasznie zawiedziony) jednak to chyba i tak nie ma większego znaczenia skoro latem a najpóźniej zimą 2009 będzie kolejny menager ..."


"SZOK KUR SZOk w trampkach !!! Zamurowało mnie jak to zobaczyłem !!! Tego to chyba żaden kibic sie nie spodziewał !!!
Powiem jedno ten sezon już całkiem mamy z głowy !! Watpie żeby drużyna zmianiajaca trenera co pół roku potrafila coś zrobić !! Obecny nowy trener który przyjdzie bedzie od teraz zaczynał budowę druzyny na nastepny sezon."


"SZOK!

Jak można było podjąć taką decyzję?! I co teraz znaczą słowa Morta sprzed paru dni "Big Sam ma nasze pełne poparcie [...] na pewno niepowodzenie ze Stoke tego nie zmieni [...] nie zamierzamy zmieniac managera"...

Uważam, że kibice tą decyzją zostali oszukani! To czy ktoś lubił Allardyce'a czy nie, nie ma tutaj znaczenia. Uważam że szok jaki wywołało to zwolnienie jest dowodem tego, że nikt w tym klubie dalej nie liczy się z kibicami!
- Chcieliśmy zwolnienia Roedera a dostaliśmy je po pół roku proszenia.
- Nikt nie myślał że Big Sam będzie zwolniony tak szybko i proszę, co się stało!
Uważam, że klub (konkretnie jego władze) takim ruchem potwierdzają że robią "biznes dla siebie" a nie dla kibiców! A mają całą ich rzeszę, dodatkowo wyjątkowo wiernych!

Jak chodzi już o samo zwolenienie to sorry, ale ugoda nie wchodzi w grę w ogóle. Pewnie ugoda wyglądała tak: "cześć Sam, no to co, zwalniamy Cię czy robimy ugodę nie robiąc szopki i masz swoje miliony z kontraktu".

Byłem zdecydowanie za Big Samem, uważam że nikt inny nic lepszego by nie zrobił (no poza Roederem, który 3 miesiące by miał same wygrane ale potem...). Uważam też, że nie będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie czy to był dobry ruch, bo nowy trener jeżeli będzie to tak jak pisali inni, będzie pewnie z nazwiskiem i dostanie duże pieniądze jakich nie miał Allardyce.

Jestem zdania, że nie tak trzeba budować drużynę! Prawdziwa budowa i prawdziwa duma może być wtedy jak drużyna powstaje jak Arsenal, jak Manchester United. To są prawdziwe drużyny które są zbudowane! Taką był i Bolton! Są też kupione, jak Chelsea i Sunderland. Nie chcę aby Newcastle też było drużyną kupioną! Nie chcę widzieć tutaj playboyów i ludzi nie identyfikujących się z klubem! A na to się zanosi, NIESTETY!

Tak czy inaczej, dziękuję Big Samowi za jego misję, przerwaną acz i tak pełną emocji. Życzę nowemu managerowi sukcesów i tego aby ZBUDOWAŁ na podwalinach naszego teamu drużynę zdolną do walki z najlepszymi dokładnie tak jak miało to miejsce za czasów Kevina Keegana czy Sir Bobby'ego Robsona."


"No co za chuje, jebani dyletanci o krótkowzrocznym spojrzeniu! Teraz się debilom, psychopatom, laikom przypomniało, że trener powinien odejść, nawet nie pozwolono mu sprowadzić do klubu nowej krwi, nie pozwolono kontynuować dzieła, które, widać to było, przynosić zaczynało jakieś efekty. Wprawdzie wyniki były beznadziejne, ale drużyna momentami grała wręcz koncertowo, siedziała na rywalu, udowadniała, że ten sezon nie jest jeszcze stracony. Jak można było zwolnić trenera w takim momencie? Teraz zatrudnią jakiegoś pedała, który będzie potrzebował znowu czasu, będzie na własną modłę przebudowywać skład, będzie miał w ręku atut nie do odparcia, że następne okienko transferowe dopiero za pół roku, a on z tym odziedziczonym po poprzedniku składem, w domyśle chujowym, nie osiągnie zadowalających wyników. Niech ta banda oderwanych od rzeczywistości baranów zatrudni teraz jeszcze Shearera, żeby nie tylko sprowadził klub na samo dno, ale na dodatek zaprzedał swoją dawną sławę. No co za beznadziejni hipokryci, którzy wiernym kibicom opowiadają coś innego, a za plecami szykują bezceremonialny coup d'etat. "Mike i ja chcemy bardzo podziękować Samowi za wszystko i życzymy mu wszystkiego dobrego w przyszłości." - znając skłonności do kłamania tego imbecyla, który niestety jest już nie do odratowaniabusimbelno życzy Samowi, aby się skręcał z bólu! No to się po prostu w głowie nie mieści; sam się zastanawiam czyjej sprawie służą te zagrywki i ludzie, którzy za nimi stoją. Ostatni człowiek, który mógł coś zrobić został właśnie usunięty przez frakcję reakcyjnych wyrzutków, która w swojej najczyściejszej głupocie właściwej bandzie ulizanych wykształciuchów z drogimi garniturami i słomą w butach, chciała, aby Sam z dnia na dzień osiągał sukcesy, jakich nie było od lat i - w świetle dzisiejszych wydarzeń - nie będzie przez lata. A teraz trenerem będzie Pearson... no coś mnie zaraz tu trafi. Zresztą historia to wszystko oceni, ale ja nie będę żałował tego klubu, jeśli spadnie do the Championship. Nie żałuje się idioty, który sam odcina gałąź na której siedzi. Można co najwyżej mu powinszować. Głupoty.

Sam był mężem opatrznościowym i jako taki zostanie zapamiętany jako człowiek, który mógł wiele zrobić, ale na skutek intrygi zawiązanej przez grupę ludzi o niewiadomych poglądach, kierujących się niewiadomymi pobudkami, został z dniem dzisiejszym obalony. Żegnaj Wodzu."


"Wiem, że będę powtarzał to co już nie raz tu się przewinęło, ale jestem w szoku. Nie zamierzam się wdawać w dyskusje, czy stało się dobrze, czy nie, bo to jest już fakt dokonany. Jak na warunki angielskie, to jesteśmy klubem, który wymienia managerów w tempie błyskawicznym na przestrzeni kilku ostatnich lat. To na pewno nie pomaga budować sukcesów. Wiem, że wszyscy w klubie, wszyscy kibice są bardzo głodni sukcesu, bo w końcu to jeden z największych klubów na świecie, ale dom buduje się na skale, a nie na piasku. Z Big Samem był o tyle problem, że jeszcze Shepard go zatrudnił i tak naprawdę nigdy nie miał pełnego poparcia ze strony zarządu. Mam nadzieję, że tym razem zatrudniony zostanie trener, który będzie dla Nas tym, kim jest sir Alex Ferguson dla Man Utd, czy Arsene Wenger dla Arsenalu. Legendę. Tego życzę sobie i Wam, wiernym kibicom Newcastle ;)."


"NO TO NIE DO WIARY, NIE... TO BYĆ NIE MOŻE ! NIECH JUŻ KTOŚ PRZYBIEGNIE TU DO MNIE Z KWIATAMI I POWIE "MAMY CIĘ...!"."

^^


"Ladny chuj pani Basiu". Najedli sie oni czegos, czy co?. Ja tam Sama zawsze lubilem i tak pozostanie. Co za totalna amatorka z tego pseudoklubu. Nie wyciagneli zadnych wnioskow i juz chyba nie wyciagna. Zawsze trener winny i koniec. Aby tylko teraz siegneli po rozum do glowy i zatrudnili kogos z uznana marka. Oczywiscie nie mianowac jakiegos jebanego makaroniarza Lippiego i innych wloskich scierw, ktorzy wprowadza pilkarska monotonie. Musi byc ktos, kto bedzie mial szacunek u pikarzy. Powodzenia Big Sam!!!"


"Shearer, przy całym szacunku dla niego, może sobie w chwili obecnej Pogoń Szczecin prowadzić, ale nie Newcastle United. Przecież to jest klub o horrendalnie wysokich ambicjach, głodny sukcesów i potrzebuje trenera, który osiągnął już sukcesy na płaszczyźnie menedżerskiej, a nie kompletnego nowicjusza. Poza tym obecność Shearera stworzyłaby problemy natury emocjonalnej. Bo jak tu skrytykować takiego człowieka, nawet jeśli praca przez niego wykonywana idzie w złym kierunku? Nie byłoby komu przysłowiowego "ty chuju" powiedzieć, a to jest sytuacja bardzo niewygodna i dla kibiców i dla zarządu. I niech ten durny zarząd zrozumie w końcu, że nic się nie poprawi, jeśli trenerów będzie się zmieniać z taką częstotliwością.(...)"


Kto będzie nowym szkoleniowcem ? Jest kilka typów:
-Harry Redknapp, szkoleniowiec Portsmouth
-Alan Shearer, legenda Srok a obecnie komentator BBC
-Mark Hughes, menedżer Blackburn Rovers
-Martin Jol, były trener Tottenhamu Hotspur
-Marcello Lippi, były selekcjoner reprezentacji Włoch z która w 2006 roku zdobył Mistrzostwo Świata

A o to i kilka informacji:

"Po zwolnieniu z posady szkoleniowca Newcastle United Sama Allardyce, pojawiły się spekulacje, że obecny trener Portsmouth mógłby zająć miejsce na ławce Srok. Harry Redknapp dementuje jednak te doniesienia i twierdzi, że ma ważny kontrakt ze swoim klubem i czuje się tam dobrze.

Redknapp jest przede wszystkim faworytem bukmacherów. Uważają oni że w ciągu najbliższych 24 godzin szkoleniowiec Portsmouth otrzyma ofertę z Newcastle.

- Na prawdę nie wiem nic na ten temat, nie rozmawiałem z przedstawicielami Newcastle. Niedawno też bylem łączony z objęciem jakieś posady ale nie odszedłem. Czuję się tutaj dobrze. - skomentował Redknapp."

"Alan Shearer wykluczył możliwość zastąpienia Sama Allardyce'a na stanowisku menedżera Newcastle United. Allardyce został zwolniony w środę po zaledwie ośmiu miesiącach, bowiem zarząd klubu nie był zadowolony z wyników zespołu.
Shearer, który zdobył dla Srok 206 bramek, nie zamierza jednak zmieniać obecnej pracy - komentatora w BBC."

"Faworytem bukmacherów jest obecnie szkoleniowiec Portsmouth Harry Redknapp, ale jest mało prawdopodobne by opuścił obecny klub. Wśród potencjalnych następców Allardyce'a wymienia się także Martina Jola, Jose Mourinho, Jürgena Klinsmanna (już w Bayernie), Marcello Lippiego i Steve'a McClarena."


Ciekawostka:
W ciągu ostatnich 11 lat Newcastle miało już sześciu menedżerów, w tym czterech w ciągu ostatnich czterech lat.

Manchester United vs Newcastle United
Goście po zwolnieniu Allardyce'a powinni być - ale nie muszą - dostarczycielem pewnych 3 punktów jutro dla naszej ekipy. Nie zapominajmy jednak że to iż właśnie stracili trenera, nie oznacza że nagle zapomnieli jak się gra w piłkę. Dużo będzie zależeć od "formy psychicznej" drużyny przyjezdnych. Jeśli nie będzie ona dobra, zapewne wyjadą z zerowym dorobkiem z Old Trafford. Gdy jednak było by odwrotnie, mogą z nami powalczyć.

czwartek, 16 sierpnia 2007

2 Remisy, 1 bramka, 2 punkty i 12. miejsce

Kto by się spodziewał iż tak będą wyglądać nasze statystyki po pierwszych dwóch meczach? Fani Chelsea ? Myślę że nawet i oni nie. A jednak. Stało się to faktem. A niedługo może być jeszcze gorzej.

Bezbramkowy remis z Reading w pierwszej kolejce i jednobramkowy w tej z Portsmouth stawia Manchester w ciężkiej sytuacji już od początku sezonu. Mimo że to dopiero start i tabela się jeszcze diametralnie zmieni, to jednak każde punkty są ważne.

Spotkania na Fratton Park nie oglądałem, ale czytałem relacje i moge stwierdzić tylko tyle że inicjatywe miały Diabły (a dowodem może być 70% posiadania piłki!), lecz jak w meczu z Reading zabrakło skutecznego wykańczania akcji. Meczu z Portsmouth prawdopodobnie nie obejrzę, gdyż jak już sprawdziłem na polsacie sport go nie będzie, więc dłuższego sprawozdania niż niniejsze, już nie napisze..

Pierwszą bramke dla United w nowym sezonie zdobył Paul Scholes, po dobrym wyłożeniu piłki przed pole karne przez Carlosa Teveza w 15 minucie. Mocny strzał, bramkarz gospodarzy nie miał żadnych szans. Dla Teveza był to oficjalny debiut w barwach United. W pierwszej połowie dalej atakowały Diabły, lecz bezskutecznie. Siedem minut po przerwie, wyrównującego gola z główki zdobył Benjani Mwaruwari po dośrodkowaniu Matthew Taylora. Po tym zdarzeniu - podobno - mecz stał się bardziej wyrównany. W 81 minucie za Ryana Giggsa wszedł John O'Shea. Dwie minuty później boisko opuścił Sulley Muntari, ale nie było to spowodowane zmianą, a faulem na Michaelu Carricku co zakończyło się drugą żółtą kartką a w rezultacie czerwoną. Chwile później Cristiano Ronaldo także został odesłany do szatni, po uderzeniu głową Richarda Hughesa. Obydwie więc drużyny, mecz kończyły w dziesiątke. Kilka minut przed zakończeniem spotkania Sir Alex Ferguson wpuścił na plac gry Chrisa Eaglesa w miejsce Wesa Browna. W doliczonym czasie gry zarówno Paul Scholes jak i Rio Ferdinand mieli swoje szanse na strzelenie zwycięskiej bramki. Manchester zremisował jednak z Portsmouth 1:1 i stracił kolejne punkty w tym sezonie.

Portsmouth: James - Pamarot (64’ Hughes), Cranie (45’ Traore), Distin, Hreidarsson - Utaka, Mendes (45’ Taylor), Davis, Muntari - Mwaruwari, Nugent

Manchester United: Van der Sar, Brown (88’ Eagles), Vidic, Ferdinand, Evra - Ronaldo, Scholes, Carrick, Nani - Giggs (81’ O’Shea), Tevez

Wprawdzie znalazłem wcześniej dwa linki z youtube'a do sytuacji z czerwoną kartką Ronaldo, ale kolega NetResult który był bohaterem poprzedniego posta oczywiście obydwa już zablokował. A usunięte 5 z 6 filmów, w serwisie o którym mowa, do bramki Scholesa także jest dziełem tego ziomala. Te jedno jedyne video które jeszcze nie wpadło w łapy Belga znajdziecie poniżej.

1:0 Scholes

Wczoraj odbyło się także kilka innych spotkań w ramach drugiej kolejki Premier League. Lecz najpierw dodam, że we wtorek odbyło się jedno spotkanie w którym Tottenham Hotspur podejmował na własnym boisku Everton. Faworytem wydawali się raczej gospodarze, którzy w pierwszej kolejce przegrali z Sunderlandem, więc w tym zapewne chcieli zmazać plamę. Jednak poważnym problemem dla Martina Jola są kontuzje kilku podstawowych graczy, jak chociażby Aarona Lennona, Ledley'a Kinga, Lee Young-Pyo'nga czy Garetha Bale'a. Everton wykorzystał to i pokonał na White Hart Lane Koguty 1:3. Co więcej, po meczu Berbatovowi odnowiła się kontuzja pachwiny, a Younes Kaboul nabawił się urazu ścięgna udowego. Po tym spotkaniu, Everton został... liderem tabeli, a Tottenham jest... na ostatnim miejscu. Zapewne taka sytuacja długo nie będzie miała miejsca, jak i dwunaste miejsce Manchesteru. ;]

Manchester City zgodnie z zapowiedziami wygrał na własnym boisku z beniaminkiem Derby County 1:0. Jedyną bramke zdobył Michael Johnson. Tym samym, najbliższy rywal United ma na swym koncie komplet sześciu punktów.
Fulham pokonało u siebie 2:1 Bolton. W 12 minucie, po bramce Heidara Helgusona zakupionego z Fulham, Bolton objął prowadzenie. Jednak już po jedenastu minutach był remis, a gola zdobył Davida Healy. W 26 minucie za sprawą Alexei'a Smertina Fulham wyszło na prowadzenie 2:1 i taki też był końcowy rezultat meczu.
W pojedynku beniaminków, Birmingham City zremisował 2:2 z ekipą Roya Keane'a, Sunderlandem. W pierwszej połowie padła tylko jedna bramka i to samobójcza, w wykonaniu byłego piłkarza Manchesteru Paula McShane'a. W siedemdziesiątej piątej minucie wyrównał bohater spotkania z Tottenhamem, Michael Chopra. Osiem minut przed końcem spotkania Birmingham znowu objęło prowadzenie, a gola zdobył Garry O'Connor. Jednak Czarne Koty ponownie miały dużo szczęścia i w doliczonym czasie gry strzelili wyrównującą bramke, a jej autorem był Stern John.
Wigan Athletic wygrał skromnie jeden do zera z Middlesborough i zdobył pierwsze punkty w tym sezonie. Jedyną bramke zdobył Antoine Sibierski, dla którego był to już drugi gol w tym sezonie.
W ostatnim spotkaniu, Chelsea Londyn szczęśliwie pokonała na wyjeździe 2:1 Reading, z którym Manchester zanotował bezbramkowy remis. Gospodarze po golu Andre Bikeya w 30 minucie objęli prowadzenie i do przerwy wygrywali 1:0. Jednak już po pięciu minutach drugiej połowy, Chelsea strzeliła dwie bramki. Najpierw wyrównał Frank Lampard, a zwycięskie trafienie zdobył Didier Drogba. Reading atakowało do końca meczu lecz bezskutecznie. Chciałem zamieścić bramki z tego meczu, ale z 10 filmów które znalazłem... NetResult już wszystkie po blokował. Niedługo na YouTubie nic już nie będzie można oglądać. xD

Wczoraj i we wtorek rozegrane zostały także pierwsze mecze trzeciej rundy kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów.

Steaua Bukareszt która pokonała w drugiej rundzie Zagłębie Lubin, zremisowała na wyjeździe z BATE Borysów 2:2. W spotkaniu Spartaka Moskwa z Celtikiem Glasgow nie wystąpił żaden z Polaków. Wojciech Kowalewski który stracił miejsce w podstawowej jedenastce Rosjan, szuka sobie nowego klubu, Artur Boruc ma wciąż kontuzje, natomiast Maciej Żurawski całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Rosjanie zremisowali ze Szkotami na własnym boisku 1:1. Werder Brema pokonał u siebie 2:1 Dynamo Zagrzeb, natomiast Red Bull Salzburg 1:0 Szachtar Donieck, w którym od 82. minuty grał Mariusz Lewandowski. Valencia pewnie pokonała 3:0 na własnym boisku Elfsborg IF, a w takim samym rozmiarze bramkowym, lecz na wyjeździe, Rosenborg Trondheim wygrał z Tampere United. Obie drużyny mogą być już niemal pewne awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. FK Sarajewo przegrało u siebie 0:1 z Dynamem Kijów, Benfica wygrała 2:1 z FC Kopenhagą, a Lazio Rzym tylko zremisował 1:1 na własnym boisku z Dynamo Bukareszt. Po 1:0 wygrały swoje mecze Fenerbahce Stambuł, Glasgow Rangers i Liverpool. Inny angielski zespół, Arsenal Londyn, pokonał na wyjeździe 2:0 Sparte Praga i już praktycznie na pewno ujrzymy Kanonierów w tej edycji Ligi Mistrzów. Także bardzo blisko awansu jest Sevilla która wygrała u siebie 2:0 z AEK Ateny. FC Zurich zremisował 1:1 z Besiktasem Stambuł. Do największej niespodzianki doszło w Amsterdamie, gdzie tamtejszy Ajax przegrał 0:1 ze Slavią Praga. Czy po raz kolejny nie zobaczymy Holendrów w Lidze Mistrzów, tak jak miało to miejsce rok temu, gdzie Ajax odpadł na tym samym etapie z FC Kopenhagą. Tego dowiemy się już za dwa tygodnie, kiedy to zostaną rozegrane rewanżowe spotkania. (28-29.08)

Natomiast za oceanem, David Beckham zdobył swą pierwszą bramkę dla Los Angeles Galaxy w meczu z D.C. United. Anglik strzelił gola z rzutu wolnego w 27 minucie, 20 minut później asystował przy bramce Landona Donovana, a w 62. został zmieniony. Był to trzeci występ Becksa dla LA Galaxy. Beckham był kapitanem w tym meczu, wcześniej tą funkcję sprawował... Donovan.

Pliki ze spotkań: (oczywiście nie z YouTube'a)
Premier League - Portsmouth 1:1 Manchester United
Premier League - Manchester City 1:0 Derby County
Premier League - Tottenham 1:3 Everton
MLS - LA Galaxy 2:0 D.C. United
El. LM - Toulouse 0:1 Liverpool
El. LM - Spartak Moskwa 1:1 Celtic Glasgow
El. LM - Fenerbahce 1:0 Anderlecht
El. LM - Werder Brema 2:1 Dynamo Zagrzeb
El. LM - FC Zurich 1:1 Besiktas Stambuł
El. LM - Benfica 2:1 Kopenhaga
El. LM - Glasgow Rangers 1:0 Crvena Zvezda Belgrad

Typery - 2. Kolejka Premiership:

1.Strona
2.Punkty w tej kolejce/w sumie
3.Pozycja/na miejsc możliwych (liczba wszystkich typujących)
4.Punkty z danych spotkań (w nawiasach moje typy)

DevilPage.pl
4/9
514/1147
Fulham 2:1 (2:1) Bolton - 3 pkt
Man City 1:0 (2:0) Derby County - 1 pkt

ManuSite.com
7/14
24/454
Wigan 1:0 (1:0) Boro - 3 pkt
Reading 1:2 (1:2) Chelsea - 3 pkt
Man City 1:0 (3:1) Derby - 1 pkt

ManuSerwis.com
5/11
18/52
Man City 1:0 (2:1) Derby - 1 pkt
Reading 1:2 (0:1) Chelsea - 1 pkt
Wigan 1:0 (1:0) Boro - 3 pkt

MUFC.pl - tutaj jest strasznie ograniczony ten typer, jest bardzo mało opcji...
Mam 4 pkt i jestem na 10 pozycji. Tylko tyle moge Wam powiedzieć. ;-)

ManUtd.pl
6/15
11/43
Fulham 2:1 (1:0) Bolton - 2 pkt
Man City 1:0 (3:0) Derby - 1 pkt
Reading 1:2 (1:2) Chelsea - 3 pkt

Jak na razie najgorzej idzie mi na DP, co więcej jest tam największa konkurencja i będzie trudno cokolwiek wygrać.

Jeszcze dzisiaj kolejna notka...

sobota, 11 sierpnia 2007

Podsumowanie weekendu w Europie

Wiem że notka miała się pokazać jeszcze wieczorem w sobote, ale postanowiłem później że jednak w niedziele podsumuje już cały weekend. Lecz ja to ja i wczoraj oczywiście notki nie zamieściłem. Dzisiaj jednak udostępniam to co dotychczas napisałem, bo już nie chce przeciągać, a jutro może jeszcze coś dopisze... A teraz ide obejrzeć meczyk United z Reading na Polsacie Sport.

Premier League


Każdy kibic angielskiej ligi długo czekał na ten dzień. Otóż wczoraj o godzinie 13:45 polskiego czasu na stadionie Stadium of Light rozpoczął się pierwszy mecz nowego sezonu 2007/2008 Premiership. I po mimo tego, że spotkania Sunderlandu z Tottenhamem nie miałem jak i gdzie obejrzeć, czekałem na tą trzynastą czterdzieści pięć z wielką niecierpliwością.

Dla niektórych kibiców, oprócz wspaniałych widowisk i wielu emocji, piłka nożna to także sposób na zarobienie pieniędzy. Mając dobrego "nocha" do futbolu, można nieźle zarobić u bukmacherów. Ja wprawdzie nie biorę udziału w żadnym Toto-mixie itepe, ale typuje wyniki na kilku stronach piłkarskich w internecie. (w tym sezonie obecnie na ośmiu) Może i nie ma nagród pieniężnych, ale można wygrać kilka fajnych gadżetów. Lecz żeby je w ogóle zdobyć... uuuuaa. :) Długa droga.

Pierwsze spotkanie, jak już wspomniałem, to pojedynek pomiędzy beniaminkiem Sunderlandem prowadzonym przez Roya Keane'a, a drużyną Tottenhamu Londyn. Osobiście trudno mi było wytypować faworyta i w typerach obstawiałem na remis 2:2 lub 1:1. Jak sie jednak okazało, ekipa byłego gracza MU wygrała z Kogutami 1:0, a bramke zdobył w 93 minucie rezerwowy Michael Chopra. Lepszej inauguracji sezonu "Czarne Koty" nie mogły sobie wymarzyć. 3 punkty z Tottenhamem to nie lada wyczyn - tym bardziej dla beniaminka. Choć z drugiej strony trzeba przyznać, iż zwycięstwo bardzo szczęśliwe gdyż gol padł już w doliczonym czasie gry. Jak wspomniałem na początku, meczu nie oglądałem, ale prawdopodobnie zobacze, więc za jakiś czas może zdecyduje się szerzej ów spotkanie opisać.

Everton Liverpool na własnym boisku podejmował ekipę Wigan Atheltic i faworyta wskazać było łatwo. "The Toffees" wygrali 2:1, choć ja obstawiałem na pokaźniejsze zwycięstwo. (3:0) Gole: Osman, Anichebe oraz dla gości Antoine Sibierski który grał wcześniej m.in. w RC Lens i Manchesterze City. Everton dopisuje sobie pierwsze trzy punkty.

Middlesborough podejmowało na własnym boisku Blackburn Rovers. Faworytem byli goście i zgodnie z planem zwyciężyli 2:1. Osobiście obstawiałem raczej w większości typerów na 2:0 dla Rovers, ale to i tak zwycięstwo więc jakieś pkt zdobędę. Bramki strzelili: Downing (30') dla gospodarzy oraz Roque Santa Cruz (63') i Matt Derbyshire (79') zapewniając zwycięstwo gościom. Dla zdobywcy wyrównującego gola był to debiut w ekipie Blackburn. Cruz został zakupiony z niemieckiego Bayernu Monachium w którym nie miałby szans na występy po sprowadzeniu do Bawarii Miroslava Klose i Luci Toniego.

Następne spotkanie odbyło się na stadionie Pride Park, gdzie do rywalizacji przystąpiły ekipy Derby County oraz Portsmouth. Gospodarze to jeden z trzech beniaminków które awansowały do najwyższej ligi angielskiej. Osobiście stawiałem głównie na remis 1:1, choć na dwóch stronach postawiłem na zwycięstwo Portsmouth 0:1. Pierwszą bramkę zdobyli gospodarze, gdy w piątej minucie bramkarza gości pokonał Matt Oakley. Do wyrównania doprowadził Benjani w 27 min. Obydwie drużyny zdobyły jeszcze po jednej bramce. W 83 minucie gola strzelił John Utaka - nowy nabytek gości, a dwie minuty później wynik na 2:2 ustalił Andy Todd.

Bardzo ciekawie zapowiadało się spotkanie pomiędzy West Ham United a Manchesterem City. Obydwie drużyny dokonały bardzo ciekawych transferów. Gospodarze kupili w sumie 5 piłkarzy. (Scott Parker z Newcastle United, Julien Faubert z Bordeaux, Richard Wright z Evertonu, Craig Bellamy z Liverpoolu oraz Fredrik Ljungberg z Arsenalu) Lecz także kilku graczy z Upton Park odeszło m.in. Nigel Reo-Coker i Marlon Harewood do Aston Villi, Yossi Benayoun (Liverpool) a przede wszystkim Carlos Tevez do Manchesteru United. WHU opuścili także byli gracze MUFC - Roy Carroll do Glasgow Rangers, a Teddy Sheringham do Colchester United. Natomiast nasi rywale zza miedzy, Citizens zostali zakupieni przez byłego premiera Tajlandii Thaksina Shinawatre, a Sven-Goran Eriksson został nowym menedżerem drużyny. Szwed sprowadził do Manchesteru Geovanniego (Cruzeiro), Rolando Bianchiego (Reggina), Martina Petrova (Atletico Madryt), Elano (Szachtar Donieck), Javiera Garrido (Real Sociedad), Vedrana Corluka'e (Dinamo Zagreb) i Gelsona Fernandesa z FC Sion. Wrażenie mogą robić zakupy czterech pierwszych piłkarzy którzy będą bardzo dobrym wzmocnieniem Man City. Kilka dni temu pozwolenie na prace w Anglii otrzymali Vedran Corluka oraz Valeri Bojinov i ta dwójka również trafiła do Manchesteru. Trudno więc było wytypować faworyta spotkania; ja obstawiałem na remis, ewentualnie zwycięstwo gospodarzy. Jednak to Man City zdobył dwie bramki i wygrał spotkanie. Gole strzelili dwaj nowi piłkarze Citizens: Bianchi oraz Geovanni.

Kolejny mecz miał miejsce na Reebok Stadium gdzie miejscowy Bolton mierzył się z Newcastle United. Tu faworytem byli raczej goście, choć ja ponownie obstawiałem na remis. xD Bolton dokonał wielu transferów w tym okienku lecz piłkarzy o mało sławnych nazwiskach - Gavin McCann (Aston Villa), Jlloyd Samuel (Aston Villa), Gerald Cid (Bordeaux), Blerim Dzemaili (FC Zurich), Zoltan Harsanyi (FC Senec), Danny Guthrie (Liverpool), Mikel Alonso (Real Socieded), Christian Wilhelmsson (FC Nantes), Daniel Braaten (Rosenborg Trondheim). Osobiście, jedynie znane jako tako jest mi nazwisko Christiana Wilhelmssona. W ekipie Boltonu zmienił się także menedżer - Sama Allardyce'a zastąpił Sammy Lee. Lecz były opiekun "Kłusaków" znalazł już nowe miejsce pracy... w Newcastle United. Allardyce tym samym wykorzystał wiedzę jaką posiadł o piłkarzach Boltonu i "Sroki" wygrały 3:1 po bramkach Charlesa N'Zogbi i dwóch trafieniach Obafemi Martinsa. Dla gospodarzy strzelił Nicolas Anelka.

Ostatnim spotkaniem w sobote był pojedynek Aston Villi z Liverpoolem. Kibice The Reds są zażenowani iż ich klub nie wygrał Premiership od 17 lat. Wziął sobie to do serca menedżer Rafa Benitez i ściągnął na Anfield Road Fernando Torresa, Ryana Babela, Andriya Voronina, Yossiego Benayouna, Kristiana Nemetha, Andrasa Simona, Nikolaya Mihaylova, Lucasa Leiva'e oraz Charlesa Itandje. Hiszpan ma na celowniku jeszcze jednego piłkarza, a jest nim Gabriel Heinze z Manchesteru United. Jeśli dojdzie do tego transferu, Argentyńczyk będzie pierwszym od 43 lat piłkarzem który przeszedł z Old Trafford na Anfield Road. Natomiast Aston Villa pozbyła się dwa razy więcej piłkarzy niż ich zakupiła. (8>4) Obecnie kadra liczy jedynie 19 graczy i bez kolejnych wzmocnień ekipie Martina O'Neilla będzie trudno coś w tym sezonie zdziałać. Zdecydowanym faworytem była ekipa Liverpoolu. Co prawda ekipa The Reds wygrała to spotkanie, lecz jedynie dwa do jednego a co więcej, zwycięską bramkę dopiero trzy minuty przed końcem spotkania strzelił Steven Gerrard.


Bundesliga

Liga niemiecka została zainaugurowana w piątkowy wieczór meczem wyjątkowym, bo VfB Stuttgart, aktualny mistrz podejmował na własnym boisku wicemistrza z poprzedniego sezonu - Schalke 04 Gelsenkirchen. Mecz był ciekawy i bardzo emocjonujący. Początek należał do VfB, ale później Schalke zaczęło dochodzić do głosu. Prowadzenie objęli goście po strzale Levana Kobiashviliego lecz po drodze piłka odbiła się od nogi obrońcy VfB Roberto Hilberta i wpadła do siatki. Pierwszy gol sezonu - samobój. ;D

W drugiej części meczu padły trzy bramki. W 63 minucie bramke zdobył Khedira (swoją drogą, przypomina mi Milana Barosa ;D), a już cztery minuty później rzut karny wykorzystał Pavel Pardo i VfB wyszło na prowadzenie. Wynik na 2:2 ustalił rezerwowy Ivan Rakitic.

Pierwsza połowa była wyrównana, w drugiej przewagę mieli gospodarze. Remis jest jednak najbardziej sprawiedliwym wynikiem. Inauguracja sezonu w Niemczech wypadła bardzo pomyślnie, cztery bramki, sporo akcji, ogólnie mecz ciekawy.

DortmundDuisburg1 : 3

NürnbergKSC0 : 2

11 sierpnia 2007

BayernHansa3 : 0

BochumWerder2 : 2

HannoverHSV0 : 1

BayerEnergie0 : 0

WolfsburgArminia1 : 3

EintrachtHertha1 : 0

10 sierpnia 2007

StuttgartSchalke2 : 2


Postanowiłem że po każdym weekendzie będę odnotowywać mecze które obejrzałem, a więc:
VfB Stuttgart 2:2 Schalke (SportKlub)
Krylia Sowietow 0:2 Spartak Moskwa (Polsat Sport)
CSKA Moskwa 2:0 FK Moskwa (Polsat Sport)
FC Falkirk 1:4 Celtic Glasgow (Polsat Sport)
Borussia Dortmund 1:3 MSV Duisburg (Polsat Sport)
Sevilla 1:0 Real Madryt (TVP2)

Skróty spotkań:

Premier League - Sunderland 1:0 Tottenham
Premier League - Everton 2:1 Wigan Athletic
Premier League - Middlesbrough 1-2 Blackburn Rovers
Premier League - Derby County 2:2 Portsmouth
Premier League - Bolton Wanderers 1:3 Newcastle United
Premier League - West Ham 0:2 Manchester City
Premier League - Aston Villa 1:2 Liverpool FC
Premier League - Arsenal Londyn 2:1 Fulham Londyn
Premier League - Chelsea Londyn 3:2 Birmingham City
Premier League - Manchester United 0:0 Reading
Ligue One - Toulouse 1:0 Olympique Lyon
Bundesliga - VfB Stuttgart 2:2 Schalke 04
Bundesliga - Bayern Monachium 3:0 Hansa Rostock
Bundesliga - Bochum 2:2 Werder Brema